Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wielka Brytania ma być pierwszym państwem, w którym ukraińscy piloci zaczną...
Obrady komisji służb specjalnych i obrony narodowej miały być niejawne. Mariusz Błaszczak miał złożyć wyjaśnienia dotyczące znalezionej pod Bydgoszczą rosyjskiej rakiety, zdolnej przenosić głowice jądrowe.
Minister twierdził, że nie został poinformowany o zdarzeniu przez odpowiednie służby wojskowe, dowódcy z kolei twierdzą, że zachowane zostały w tej sprawie wszystkie procedury, a ich zwierzchnicy, a więc i szef MON, zostali o rakiecie poinformowani.
Czytaj więcej
Rząd wykreował kryzys, a teraz stara się umniejszać fakt, że rosyjska rakieta obnażyła luki w bezpieczeństwie państwa.
Jak wynika z relacji posłów PiS były szef MON Bartłomiej Sienkiewicz z KO "przedwcześnie opuścił salę", co nazwano zachowaniem "obrzydliwym i skandalicznym".
Poseł KO Adam Szłapka relacjonował z kolei, że opozycja złożyła wniosek o włączenie do posiedzenia najwyższych dowódców WP, by przedstawili swoją wersję wydarzeń.
Przewodniczący komisji nie dopuścił do procedowania wniosku i oddał głos ministrowi Błaszczakowi.
Ten, po kilku zdaniach, stwierdził, że zajmuje się bezpieczeństwem Polski i opuścił salę.
Kilka minut później w mediach społecznościowych zamieścił wpis.
"NIE dla robienia happeningów w Sejmie. Posłowie PO zapowiedzieli złożenie wniosku o moją dymisję przed wysłuchaniem wyjaśnień. W związku z tym zdecydowałem poinformować komisję, że nie przedstawię wyjaśnień na posiedzeniu" - napisał wicepremier i szef MON Mariusz Błaszczak.
O przygotowanym wniosku o wotum nieufności wobec ministra Błaszczaka informował we wtorek rzecznik PO Jan Grabiec. Wniosek zostanie złożony najprawdopodobniej po czwartkowym posiedzeniu komisji obrony.