Turecki politolog: Po wyborach w relacjach z Rosją wielkich zmian nie będzie

– Ewentualne objęcie władzy przez opozycję doprowadzi do niemal natychmiastowej poprawy relacji Turcji ze światem – uważa prof. Ilter Turan, politolog z uniwersytetu Bilgi w Stambule.

Publikacja: 12.05.2023 03:00

Turecki politolog: Po wyborach w relacjach z Rosją wielkich zmian nie będzie

Foto: materiały prasowe

Jaka będzie polityka zagraniczna Turcji po niedzielnych wyborach przy założeniu, że jej autorem może już nie być Recep Erdogan?

Jeżeli tak się rzeczywiście stanie, zmiany będą duże. Opozycja zamierza przywrócić należną rolę takim instytucjom jak ministerstwa Spraw Zagranicznych, Obrony czy innym, co oznacza, że będą one brały udział w procesie decyzyjnym. Obecnie jest zgoła inaczej, gdyż o wszystkim decyduje osobiście prezydent.

Czytaj więcej

Erdogan liczy na mit Atatürka

Jakie mogłyby być pierwsze decyzje w sprawach zagranicznych?

Opozycja dała już do zrozumienia, że postara się wznowić propozycję akcesyjną do UE. Sondaże wskazują jednoznacznie, że obywatele pragną odbudowy dobrych relacji z Europą, przy czym wszyscy zdają sobie sprawę, że pełne członkostwo jest rzeczą odległą. Tego rodzaju dialog z Brukselą zakłada jednak przeprowadzenie w Turcji zasadniczych zmian demokratycznych, których cała paleta znajduje się w programie opozycji.

Czy polityka prezydenta Erdogana, posługującego się szantażem wobec UE, nie była skuteczna? W przypadku uchodźców uzyskał od Brukseli znaczną pomoc finansową.

Było to podejście transakcyjne nie do utrzymania w warunkach przywrócenia demokratycznych zasad w samej Turcji. Wprawdzie w zamian za powstrzymywanie przebywających w Turcji uchodźców przed podróżą do Europy Turcja otrzymała miliardy euro w formie rekompensaty, lecz była to suma niewspółmierna do kosztów utrzymania uchodźców z Syrii. Ale szantaż tego rodzaju uniemożliwił liberalizację procedur wizowych do państw UE, nie mówiąc już o wprowadzeniu korzystnych zmian w unii celnej pomiędzy Turcją i UE.

Mamy w Europie do czynienia ze wzrostem przekonania, iż UE i Turcja po prostu do siebie nie pasują

Prof. Ilter Turan, politolog z uniwersytetu Bilgi w Stambule

Sądzi pan, że Bruksela jest gotowa do szybkiej poprawy relacji z Turcją, nie bacząc na konflikty w niedalekiej przeszłości?

Opozycja poczyniła szereg obietnic, które bez wątpienia będzie się starała realizować. Procesowi normalizacji sprzyjać może poprawa wizerunku Turcji w wypadku zwycięstwa opozycji. Nie oznacza to, że uruchomiony zostanie automatycznie proces zbliżenia. Zwłaszcza że mamy w Europie do czynienia ze wzrostem przekonania, iż UE i Turcja po prostu do siebie nie pasują. Kluczem są tu demokratyczne przemiany w Turcji, które mogą odwrócić ten trend. Warto też pamiętać, że w przeszłości europejskie relacje z Turcją były oparte na względach bezpieczeństwa. A ta sprawa jest w obecnej sytuacji wojny w Ukrainie niezwykle aktualna. Podobnie było w czasach zimnej wojny.

Czy jest pomysł na poprawę relacji z USA i NATO?

Po stronie opozycji jest całkowita zgoda co do konieczności normalizacji z USA. Jest propozycja rozpoczęcia rozmów z Waszyngtonem na temat produkcji komponentów do samolotów F-35. Przedsiębiorstwa tureckie zostały usunięte z łańcucha dostaw po nabyciu przez Turcję rosyjskich systemów obrony powietrznej S-400. Nałożono też embargo na dostawy zamówionych maszyn. Rosyjskie systemy nie zostały włączone w system obronny i nie bardzo wiadomo, co z tym zrobić, gdyż Amerykanie uzależniają dostawy od całkowitej rezygnacji z S-400. To najważniejsza sprawa sporna. Ankara nie akceptuje także amerykańskiego wsparcia dla bojowych jednostek kurdyjskich w Syrii. W sumie jednak Turcja jest pożądanym partnerem USA, zwłaszcza w sytuacji ekspansyjnej polityki Rosji. Moskwa stara się rozbudować swą pozycję w regionie, co zwiększa znaczenie Turcji w roli partnera USA i NATO. Nie można przy tym zapomnieć, że Turcja dysponuje największą po amerykańskiej armią w sojuszu. Należy sądzić, że nowe władze w Ankarze nie będą stać na przeszkodzie członkostwu Szwecji w NATO.

Takie działania muszą doprowadzić do przewartościowania tradycyjnie dobrych relacji z Rosją.

Nic nie wskazuje na to, aby opozycja zamierzała zmienić całkowicie politykę wobec Rosji. Można się spodziewać, że nowe władze będą się starały rozwiązać przy współpracy z Moskwą problem nieszczęsnych S-400. Jedną z propozycji jest przekazanie tej broni zagranicznemu odbiorcy, którego Rosja zaakceptuje. W ten sposób można by się pozbyć wyrzutni. Ze swej strony Turcja przestrzegać może rygorystycznie konwencji z Montreux z 1936 roku, uniemożliwiając ustanowienie przez NATO stałej obecności floty wojennej na Morzu Czarnym. Sądzić należy, że w wypadku wygranej opozycja będzie się starała kontynuować zbalansowany kurs polityki wobec Rosji. Oznacza to wsparcie dla Ukrainy w postaci dostaw dronów czy wozów bojowych i nieuznawanie aneksji Krymu czy rosyjskich pretensji terytorialnych.

Jaka będzie polityka zagraniczna Turcji po niedzielnych wyborach przy założeniu, że jej autorem może już nie być Recep Erdogan?

Jeżeli tak się rzeczywiście stanie, zmiany będą duże. Opozycja zamierza przywrócić należną rolę takim instytucjom jak ministerstwa Spraw Zagranicznych, Obrony czy innym, co oznacza, że będą one brały udział w procesie decyzyjnym. Obecnie jest zgoła inaczej, gdyż o wszystkim decyduje osobiście prezydent.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Aleksander Łukaszenko chce rozmów z Polską. Dyktator łagodzi narrację
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Polityka
KO w Parlamencie Europejskim liczniejsza, ale słabsza merytorycznie
Polityka
Niemcy delegalizują „Compact”. Ograniczenie wpływów prawicy czy wolności słowa?
Polityka
Igrzyska w Paryżu. Francja zakazuje sportsmenkom startu w Hidżabie. AI: Kpina
Polityka
Były premier Andrej Babiš: Obecny rząd Czech marzy o wojnie z Rosją