- Takie rozstania po 22 latach są trudne. Nasze drogi się już ostatecznie rozeszły - powiedział Bogusław Sonik w rozmowie z RMF FM.
Zapytany, czy odchodzi też z klubu, odpowiedział, że to są kwestie techniczne, które będzie omawiał z przewodniczącym klubu.
Sonik przyznał, że decyzja o opuszczeniu Platformy Obywatelskiej zapadła po tym, jak Donald Tusk mówił o projekcie dotyczącym aborcji do 12 tygodnia ciąży.
Czytaj więcej
Po raz pierwszy od lipca ubiegłego roku politykiem, któremu Polacy ufają najbardziej, znów jest Andrzej Duda. Zdetronizował Rafała Trzaskowskiego,...
- Nie rozstrzygamy, czy aborcja jest okej czy nie. Rozstrzygamy, kto powinien podejmować taką decyzję. To kobieta jest odpowiedzialna za ciążę, a później za wychowanie dzieci - mówił Tusk zapowiadając, że osoby, które nie zgadzają się ze stanowiskiem partii nie znajdą się na listach wyborczych.
- Według mnie, niezależnie od tego jaki mam pogląd, jest nie do zaakceptowania - powiedział Sonik. - Platforma Obywatelska stopniowo skręcała w lewo. Nasze drogi się ostatecznie rozeszły - dodał.
Poseł przyznał, że nie rozmawiał na temat z Donaldem Tuskiem. - Rolą przewodniczące, przewodniczącego klubu lub zarządu jest tworzenie wewnętrznej debaty w jakim kierunku ma zmierzać PO. Takiej debaty nie ma, to nie ma sensu ubiegać się o indywidualne spowiedzi - powiedział Sonik.
- Platforma Obywatelska zmierza w kierunku bycia wielką korporacją, która chciałaby prezentować się jako środowisko, które potrafi zarządzać bieżącymi sprawami - ocenił poseł.
- Mnie nie wystarcza bycie tylko korporacją zarządzającą tzw. ciepłą wodą z kranu, a w tym kierunku to idzie. Partia, która przyciąga ludzi, którzy chcą mieć tzw. święty spokój, ludzi zadowolonych z tego co było, tych, którzy chcą mieć gwarancję, że będzie tak samo - dodał.
Zapytany, czy będzie kandydował do Sejmu z list PSL-Polska 2050, odpowiedział, że musieliby się w tej sprawie wypowiedzieć liderzy obu ugrupowań. - To jest godne rozważenia i zaakceptowania - stwierdził.