Miller: To była okazja, by Zełenski przeprosił za rzeź wołyńską. Rozczarowujące

Kości okrutnie pomordowanych (w czasie rzezi wołyńskiej) leżą na polach pszenicy, w lasach i nawet nie ma zgody władz ukraińskich na ekshumację- mówił w rozmowie z Radiem Zet były premier, Leszek Miller.

Publikacja: 06.04.2023 09:18

Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski

Foto: PAP/Paweł Supernak

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 407

Leszek Miller był pytany o to czy wzruszył się słuchając przemówień prezydenta Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie.

- Były fragmenty, które poruszały serca wszystkich Polaków. Moje tym bardziej, bo ja mam rodzinę na Ukrainie, a moja wnuczka jest pół-Ukrainką, pół-Polką. Ale od razu chcę powiedzieć, że rozczarowujące dla mnie było to, że prezydent (Wołodymyr) Zełenski nie wspomniał o rzezi wołyńskiej - odpowiedział Miller.

W tym roku będzie 80. rocznica tych krwawych wydarzeń. Z tą rzeczywistością będziemy mieli do czynienia

Leszek Miller o rzezi wołyńskiej

- Pomyślałem sobie, że to jest wspaniała okazja, żeby prezydent Zełenski przeprosił za tę zbrodnię, jakże okrutną, co więcej, zbrodnię, która nie ma żadnej kontynuacji w sensie że kości tych okrutnie pomordowanych leżą na polach pszenicy, w lasach i nawet nie ma zgody władz ukraińskich na ekshumację - dodał.

- Myślę, że słowa te nie padły dlatego, że ani władze ukraińskie, ani społeczeństwo ukraińskie nie jest gotowe do zmierzenia się z tym problemem. To zbrodnia, która w uchwale Sejmu polskiego została określona jako ludobójstwo - kontynuował Miller.

A czy Miller, gdyby był premierem, naciskałby na Ukrainę w tej sprawie?

Czytaj więcej

Sondaż: Wzrosła liczba Ukraińców pozytywnie oceniających działalność OUN-UPA

- Publicznie nie, z uwagi na kontekst wojenny, ale w rozmowach prywatnych owszem, zwracałbym się dosyć stanowczo, aby nie przemilczać tej kwestii. Przed tym się nie ucieknie - odparł.

Miller zastrzegł jednak, że nie uzależniałby pomocy wojskowej od tej sprawy. - Ukraina walczy o swoje przetrwanie i to jest najważniejsze, żeby jej pomóc. Są różne możliwości, aby w rozmowach w cztery oczy tę rzecz wspomnieć. Od tego się nie ucieknie, w tym roku będzie 80. rocznica tych krwawych wydarzeń. Z tą rzeczywistością będziemy mieli do czynienia - zaznaczył.

Według Millera obecnie jest dobry czas, by rozmawiać z Ukraińcami o rzezi wołyńskiej. - Dziś społeczeństwo ukraińskie, jak sądzę, po tych jakże tragicznych doświadczeniach zdaje sobie lepiej sprawę, co to znaczy ból, co to znaczy krew i co czują Polacy, zwłaszcza ci, których rodziny zostały tam pomordowane. Takie oczyszczenie, w tym czasie, miałoby głęboki sens - tłumaczył. 

W latach 1942-1946 Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińska Powstańcza Armia wraz z angażowanymi przez nie wiejskimi bojówkami ukraińskimi wymordowały na Wołyniu i w Galicji łącznie ok. 120 tys. Polaków, od niemowląt do starców, niszcząc przy tym kilka tysięcy polskich osiedli i kilkadziesiąt tysięcy gospodarstw. Kulminacja mordów miała miejsce latem 1943 roku - 11 lipca 1943 roku miała miejsce tzw. Krwawa Niedziela, gdy Ukraińcy zaatakowali Polaków w 99 miejscowościach, głównie w powiatach włodzimierskim i horochowskim.

Leszek Miller był pytany o to czy wzruszył się słuchając przemówień prezydenta Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie.

- Były fragmenty, które poruszały serca wszystkich Polaków. Moje tym bardziej, bo ja mam rodzinę na Ukrainie, a moja wnuczka jest pół-Ukrainką, pół-Polką. Ale od razu chcę powiedzieć, że rozczarowujące dla mnie było to, że prezydent (Wołodymyr) Zełenski nie wspomniał o rzezi wołyńskiej - odpowiedział Miller.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Bogdan Klich stanie na czele polskiej ambasady w USA. Wbrew prezydentowi Dudzie
Polityka
Zbigniew Ziobro o decyzji sejmu. „Człowieka służącego Polsce wydają w łapy mścicieli”
Polityka
Dwóm największym partiom spada poparcie. Kto zyskuje w sondażu?
Polityka
Tomasz Szatkowski chce pozwać Donalda Tuska. „Nieprawdziwe i zmanipulowane oskarżenia”
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Polityka
Roman Giertych o projekcie ustawy aborcyjnej. „Niechlujny, nierozsądny, groźny dla kobiet”
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą