Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja dokonała pełnowymiarowej inwazji na Ukrainę. 6 kwietnia dwudniową wizytę w Turcji rozpoczyna Siergiej Ławrow - szef rosyj...
Leszek Miller był pytany o to czy wzruszył się słuchając przemówień prezydenta Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie.
- Były fragmenty, które poruszały serca wszystkich Polaków. Moje tym bardziej, bo ja mam rodzinę na Ukrainie, a moja wnuczka jest pół-Ukrainką, pół-Polką. Ale od razu chcę powiedzieć, że rozczarowujące dla mnie było to, że prezydent (Wołodymyr) Zełenski nie wspomniał o rzezi wołyńskiej - odpowiedział Miller.
W tym roku będzie 80. rocznica tych krwawych wydarzeń. Z tą rzeczywistością będziemy mieli do czynienia
- Pomyślałem sobie, że to jest wspaniała okazja, żeby prezydent Zełenski przeprosił za tę zbrodnię, jakże okrutną, co więcej, zbrodnię, która nie ma żadnej kontynuacji w sensie że kości tych okrutnie pomordowanych leżą na polach pszenicy, w lasach i nawet nie ma zgody władz ukraińskich na ekshumację - dodał.
- Myślę, że słowa te nie padły dlatego, że ani władze ukraińskie, ani społeczeństwo ukraińskie nie jest gotowe do zmierzenia się z tym problemem. To zbrodnia, która w uchwale Sejmu polskiego została określona jako ludobójstwo - kontynuował Miller.
A czy Miller, gdyby był premierem, naciskałby na Ukrainę w tej sprawie?
Czytaj więcej
Na Ukrainie liczba osób pozytywnie oceniających działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) wzros...
- Publicznie nie, z uwagi na kontekst wojenny, ale w rozmowach prywatnych owszem, zwracałbym się dosyć stanowczo, aby nie przemilczać tej kwestii. Przed tym się nie ucieknie - odparł.
Miller zastrzegł jednak, że nie uzależniałby pomocy wojskowej od tej sprawy. - Ukraina walczy o swoje przetrwanie i to jest najważniejsze, żeby jej pomóc. Są różne możliwości, aby w rozmowach w cztery oczy tę rzecz wspomnieć. Od tego się nie ucieknie, w tym roku będzie 80. rocznica tych krwawych wydarzeń. Z tą rzeczywistością będziemy mieli do czynienia - zaznaczył.
Według Millera obecnie jest dobry czas, by rozmawiać z Ukraińcami o rzezi wołyńskiej. - Dziś społeczeństwo ukraińskie, jak sądzę, po tych jakże tragicznych doświadczeniach zdaje sobie lepiej sprawę, co to znaczy ból, co to znaczy krew i co czują Polacy, zwłaszcza ci, których rodziny zostały tam pomordowane. Takie oczyszczenie, w tym czasie, miałoby głęboki sens - tłumaczył.
W latach 1942-1946 Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińska Powstańcza Armia wraz z angażowanymi przez nie wiejskimi bojówkami ukraińskimi wymordowały na Wołyniu i w Galicji łącznie ok. 120 tys. Polaków, od niemowląt do starców, niszcząc przy tym kilka tysięcy polskich osiedli i kilkadziesiąt tysięcy gospodarstw. Kulminacja mordów miała miejsce latem 1943 roku - 11 lipca 1943 roku miała miejsce tzw. Krwawa Niedziela, gdy Ukraińcy zaatakowali Polaków w 99 miejscowościach, głównie w powiatach włodzimierskim i horochowskim.