Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 405

- Zatrzymaliśmy pewną liczbę obywateli Polski, prowadzących aktywne działania wywiadowcze na naszym terytorium. Zatrzymaliśmy zdrajców, z którymi pracowali na naszym terytorium - powiedział Tertel.

Według szefa białoruskiego KGB Polska chce "wymienić swoich obywateli na obywateli Białorusi zatrzymanych w Polsce". Jednakże, jak dodał Tertel, "żadna z osób zatrzymanych przez stronę polską, które miały pracować dla Republiki Białoruskiej, nie wypełniała zadań dla służb specjalnych Republiki Białorusi".

Tertel nawiązał do rozbicia przez polskie ABW siatki szpiegowskiej i zatrzymania trzech obywateli Białorusi. - Żaden z zatrzymanych na terytorium Polski nie miał nic wspólnego z działaniami białoruskich służb specjalnych - powtórzył.

Czytaj więcej

Rosyjscy szpiedzy w Polsce. Białoruś twierdzi, że zatrzymano jej obywateli

- Oczywiście mamy kontakty z polskimi służbami specjalnymi. Przekazujemy im informacje i obawy różnymi kanałami, będziemy obserwować ich reakcję - mówił też.

Jednocześnie szef białoruskiego KGB poinformował o zatrzymaniu pod zarzutem szpiegostwa oraz przygotowywania aktów terroru "kilkudziesięciu obywateli Ukrainy". Również Kijów ma być - według słów Tertela - zainteresowany wymianą zatrzymanych na obywateli Białorusi.

Tertel nawiązał do rozbicia przez polskie ABW siatki szpiegowskiej i zatrzymania trzech obywateli Białorusi

- KGB Republiki Białorusi ma kontakty ze wszystkimi służbami specjalnymi na świecie. Zwróciła się do nas strona ukraińska prosząc o wymianę niektórych ich obywateli (zatrzymanych przez białoruskie KGB - red.) na inne osoby. Przyjrzeliśmy się proponowanej liście - nie potrzebujemy narkomanów, gwałcicieli i innych, którzy odsiadują wyroki w ich więzieniach - powiedział Tertel.

Wśród zatrzymanych przez białoruskie KGB mieli być też obywatele państw bałtyckich.