Stacjonujący na lotnisku w Maczuliszczach w pobliżu Mińska Berijew Iljuszyn A-50 Szmiel, rosyjski czterosilnikowy samolot wczesnego ostrzegania, został 26 lutego uszkodzony w wyniku ataku przeprowadzonego prawdopodobnie za pomocą dronów.

Przedstawiciel białoruskiej organizacji antyrządowej twierdził, że samolot doznał uszkodzeń, po których "nie powinien już polecieć". Według części białoruskich mediów, obecnie maszyna jest naprawiana w zakładach w Rosji.

Czytaj więcej

Białoruscy partyzanci wysadzili rosyjski samolot. Łukaszenko reaguje

Oficjalnie Białoruś nie potwierdza zniszczenia samolotu. Rządzący Białorusią Aleksander Łukaszenko we wtorek oświadczył jedynie, że doszło do próby sabotażu. Według niego, za atakiem miał stać mężczyzna zwerbowany w 2014 roku przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), w którego szkolenie było zaangażowane CIA.

- Jest Rosjaninem z rosyjskim i ukraińskim paszportem. Urodził się w Krzywym Rogu, mieszkał na Krymie. Część krewnych w Austrii, część została w Kijowie. Informatyk lub dobrze zorientowany w technologii informatycznej. Przygotowywał się do aktów terrorystycznych - mówił Łukaszenko.

Aleksander Łukaszenko poinformował, że na Białorusi zatrzymano agenta ukraińskich służb specjalnych i jego współpracowników, którzy brali udział w sabotażu rosyjskiego samolotu wczesnego ostrzegania A-50.

Czytaj więcej

Uszkodzony rosyjski A-50 na Białorusi. Łukaszenko informuje o zatrzymaniu obywatela Ukrainy

Na te słowa zareagowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy. "Kategorycznie odrzucamy insynuacje Aleksandra Łukaszenki o rzekomym udziale strony ukraińskiej w wydarzeniach na lotnisku w Maczuliszczach" - oświadczył w mediach społecznościowych rzecznik MSZ Ukrainy Ołeh Nikołenko.

"Oczywiste, że to kolejna próba stworzenia sztucznego zagrożenia ze strony Ukrainy w celu usprawiedliwienia poparcia dla rosyjskiej agresji" - dodał.

Rzecznik ukraińskiej dyplomacji napisał, że zagrożenia "nie należy szukać na Ukrainie" i że leży ono "w Rosji, która wszelkimi sposobami stara się jeszcze bardziej wciągnąć Białoruś do wojny".

Głos w sprawie rosyjskiego samolotu zabrał też doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak, który w mediach społecznościowych napisał, że atak na A-50 to "akt antyterrorystyczny" przeprowadzony przez "lokalnych partyzantów".