Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Prezydent Wołodymyr Zełenski zapewnia, ze wszyscy odpowiedzialni za agresję...
Zawarte w projekcie przepisy wymagałyby, aby organizacje otrzymujące ponad 20 procent swoich funduszy z zagranicy zarejestrowały się jako „zagraniczni agenci” i poddały się monitorowaniu przez ministerstwo sprawiedliwości, w przeciwnym razie zostaną ukarane wysokimi grzywnami.
Przeciwnicy tej ustawy porównują ja do rosyjskich przepisów wprowadzonych w 2012 roku, które do dziś są wykorzystywane do rozprawiania się z wszelkimi przejawami społeczeństwa obywatelskiego w Rosji.
Debata parlamentarna na temat ustawy z kłótni przerodziła się w gwałtowną bójkę na pięści.
W tym samym czasie protestujący przeciwko ustawie wylegli na ulice i zgromadzili się przed parlamentem, gdzie odśpiewali gruziński hymn.
Rosyjskie wpływy są w Gruzji poważnym problemem, ponieważ jedna piąta uznanego na arenie międzynarodowej terytorium tego kraju jest okupowana przez wspieranych przez Kreml separatystów.
Proponowana ustawa budzi obawy przed skrętem Gruzji w stronę autorytaryzmu.
- Rosyjskie ustawodawstwo, które jest obecnie proponowane w parlamencie, jest sprzeczne z interesami narodowymi Gruzji, z naszymi europejskimi aspiracjami – powiedział Irakli Pawleniszwili działacz na rzecz praw obywatelskich i polityk opozycji.
Jednak Giwi Mikanadze z rządzącej od 2012 roku partii Gruzińskie Marzenie powiedział w publicznej telewizji, że "społeczeństwo gruzińskie absolutnie zasługuje na to, aby wiedzieć, które organizacje są finansowane i z jakich źródeł".
Prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili jest przeciwna ustawie i powiedziała, że ustawa zagrozi Gruzji nadziejom na przystąpienie do Unii Europejskiej i NATO.
Gruzja złożyła wniosek o członkostwo w UE w marcu 2022 r. i otrzymała listę reform, których wprowadzenie umożliwi jej przystąpienie do wspólnoty.