Kim podarował dwa białe psy myśliwskie z koreańskiej rasy Pungsan ówczesnemu prezydentowi Korei Południowej Moon Jae-inowi, jako prezent po ich rozmowach na szczycie w Pjongjangu w 2018 roku.

Moon oddał psy w zeszłym miesiącu, powołując się na brak wsparcia finansowego ze strony rządu kierowanego przez Yoon Suk Yeola.

Psy, nazwane Gomi i Songgang, zostały przeniesione do zoo prowadzonego przez lokalnych urzędników w mieście Gwangju po tymczasowym pobycie w szpitalu weterynaryjnym w mieście Daeju.

- Gomi i Songgang są symbolem pokoju oraz pojednania i współpracy południowo-północnokoreańskiej. Będziemy je dobrze wychowywać, tak jak uprawiamy ziarno dla pokoju - powiedział burmistrz Gwangju, Kang Gijung.

Czytaj więcej

Północnokoreańskie pociski spadają przy granicy morskiej między Koreami

Psy mają między sobą sześcioro potomstwa, wszystkie urodzone po przybyciu do Korei Południowej. Jeden z nich, o imieniu Byeol, jest wychowywany w zoo w Gwangju od 2019 roku. Pozostała piątka znajduje się w innych ogrodach zoologicznych i obiekcie publicznym w Korei Południowej.

Urzędnicy zoo w Gwangju powiedzieli, że spróbują wychować Byeol i jej psy rodzicielskie razem, chociaż są one trzymane oddzielnie, ponieważ nie rozpoznają się nawzajem.

Gomi i Songgang są oficjalnie własnością państwa, a podczas sprawowania urzędu Moon wychowywał je w rezydencji prezydenckiej. Po odejściu z urzędu w maju Moon mógł zabrać je do swojego prywatnego domu ze względu na zmianę prawa, która pozwalała na zarządzanie prezydenckimi prezentami, jeśli były to zwierzęta lub rośliny.

Na początku listopada biuro Moona oskarżyło rząd Yoona o odmowę pokrycia kosztów za jedzenie i opiekę weterynaryjną psów. 

W 2000 roku ojciec Kima, Kim Dzong-il, podarował inną parę psów Pungsan ówczesnemu prezydentowi Korei Południowej, Kim Dae-jungowi, po spotkaniu w Pjongjangu, pierwszym szczycie międzykoreańskim od czasu ich podziału w 1948 roku.