Wiceprezydent, która posiada immunitet z racji pełnionej funkcji, nie zostanie skazana na natychmiastową karę więzienia i oczekuje się, że będzie się odwoływać od wyroku, a sprawa prawdopodobnie przez lata będzie się toczyć w sądach wyższej instancji.

Kircher mogłaby ubiegać się o urząd w czasie trwania apelacji, ale we wtorek zapowiedziała, że nie będzie kandydować w przyszłorocznych wyborach powszechnych.

Fernandez de Kirchner, która pełniła funkcję prezydenta przez dwie kadencje w latach 2007-2015 została oskarżona o korupcję przy przyznawaniu robót publicznych podczas swojej prezydentury. Zaprzeczyła zarzutom i nazwała sąd "plutonem egzekucyjnym".

W transmitowanym na żywo ogłoszeniu wyroku sędziowie z Sądu Federalnego nr 2 w Buenos Aires uznali Fernandez de Kirchner za winną jako "odpowiedzialną karnie autorkę przestępstwa oszustwa na szkodę administracji publicznej".

Czytaj więcej

Para planowała zabójstwo wiceprezydent Argentyny, by "oczyścić kraj"

Prokuratorzy zarzucali, że kontrakty na roboty publiczne były przekazywane magnatowi budowlanemu i sojusznikowi Lazaro Baezowi, który przekazywał pieniądze Fernandez de Kirchner i jej zmarłemu mężowi Nestorowi Kirchnerowi, również byłemu prezydentowi. Obrońcy wiceprezydent utrzymują, że jest ona ofiarą prześladowań ze strony wymiaru sprawiedliwości.

Baez również został skazany we wtorek na sześć lat więzienia.

- Jest jasne, że zawsze chodziło o to, by mnie skazać - powiedziała wiceprezydent po ogłoszeniu wyroku. - To jest równoległe państwo i mafia sądowa - dodała.

Zasugerowała - choć nie powiedziała wprost - że odwoła się od wyroku, dodając, że prawdziwy wpływ będzie miał fakt pozbawienia prawa do sprawowania urzędu w wyborach.

- W 2023 roku nie będę kandydować na żadne stanowisko, nie będę miała już przywilejów - zapowiedziała. Dodała, że ustąpi, gdy kadencja obecnego rządu zakończy się w grudniu przyszłego roku. - Moje nazwisko nie znajdzie się na żadnej karcie do głosowania - powiedziała.

Prawnicy powiedzieli, że Fernandez de Kirchner nie trafi w najbliższym czasie do więzienia ze względu na prawdopodobnie długi proces apelacyjny i jej immunitet podczas pełnienia funkcji wiceprezydenta. Musiałaby odejść lub zostać usunięta z urzędu, zanim mogłaby trafić do więzienia.