Czytaj więcej
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski przekonuje, że im szybciej Ukraina zwycięży, tym mniej zła wyrządz...
Tołwiński to polski polityk i samorządowiec. W 2007 roku był wiceministrem skarbu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, w latach 2010-2011 zasiadał w Sejmie, do którego dostał się z list PiS (objął mandat zwolniony po tragicznej śmierci w Smoleńsku Krzysztofa Putry). Wcześniej - w latach 2001 i 2005 - startował do Sejmu z list PSL, a w 2019 - z list Konfederacji (był liderem jej siedleckiej listy).
- Chcemy pokazać Polakom i mieszkańcom Białorusi, że Polacy też mają swoje polityczne poglądy. Że są Polacy, którzy chcą normalnej, dobrosąsiedzkiej współpracy z Białorusią - cytuje słowa Tołwińskiego BiełTA.
Polityk zarzuca też polskiemu rządowi, ze ten prowadzi "paranoicznie prowokacyjną politykę" wobec Białorusi i Rosji.
Tołwiński deklaruje, że jest zainteresowany "polityką rolną Białorusi".
- Jestem zainteresowany modelem rolnictwa. Nie ukrywam, że kilka lat temu byłem nieco zaniepokojony, czy wam się uda, czy dacie radę z tym szczególnym w Europie modelem, czy przyniesie on efekty i czy można z niego korzystać - stwierdził. - Dziś ten okres testu się skończył. Okazało się, że model wybrany przez Białoruś na polu rolnictwa jest najbardziej odporny na wyzwania, jakie mamy dzisiaj. Macie surowce, przetwórstwo, które jest w rękach białoruskiego państwa i handel, na który też macie wpływ. To zupełnie inna sytuacja niż u nas - stwierdza.
Tołwiński ubolewa, że polski rząd wyrzekł się wpływu na handel. - A handel w warunkach rynkowych decyduje o wszystkim. Produkt nic nie znaczy, ponieważ handel nie jest w naszych rękach. Jeśli pozbywasz się wpływu na handel, pozbywasz się niepodległości - przekonuje.
- Dziś, w świetle wyzwań w całej Europie, na całym świecie, widać przewagi waszego modelu. Też tego chcemy - podsumowuje.