Do użycia Pegasusa w Meksyku doszło mimo zapewnień administracji prezydenta Andresa Manuela Lopeza Obradora, która przekonywała, że nie będzie sięgać po oprogramowanie szpiegowskie przygotowane przez izraelską firmę NSO Group.

W Europie specjalna komisja, powołana w Parlamencie Europejskim, zajmuje się przypadkami użycia Pegasusa do inwigilacji w Polsce. Inwigilowani za pomocą tego oprogramowania mieli być w naszym kraju m.in. prokurator Ewa Wrzosek, były wicepremier, Roman Giertych, senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza i lider AGROUnii Michał Kołodziejczak.

Czytaj więcej

Inwigilacja po lupą Trybunału w Strasburgu

W Meksyku Lopez Obrador, po dojściu do władzy w 2018 roku zapowiedział, że jego administracja nie będzie używać izraelskiego oprogramowania szpiegowskiego.

Tymczasem badacze z Citizen Lab po zbadaniu telefonów dwóch dziennikarzy i działacza zajmującego się obroną praw człowieka odkryli, że zostały one zainfekowane Pegasusem w latach 2019 i 2021.

Poprzednio Citizen Lab wykryło użycie Pegasusa do inwigilowania polityków, dziennikarzy i aktywistów w Meksyku w 2017 roku

Ustalenia Citizen Lab znalazły się w raporcie opracowanym przez meksykańską organizację R3D. Wszystkie trzy osoby, których telefony zostały zainfekowane Pegasusem, zajmowały się dokumentowaniem łamania praw człowieka przez siły zbrojne Meksyku.

Lopez Obrador w 2021 roku deklarował, że Meksyk nie ma już żadnych związków z Pegasusem.

Poprzednio Citizen Lab wykryło użycie Pegasusa do inwigilowania polityków, dziennikarzy i aktywistów w Meksyku w 2017 roku, pod rządami poprzedniego prezydenta, Enrique Pena Nieto.