Czytaj więcej

"Rzeczpospolita" o śmierci królowej Elżbiety II

Premier Ardern przyznała, że spodziewa się iż kraj, który należy do brytyjskiej Wspólnoty Narodów, ostatecznie stanie się republiką, ale - jak dodała - są bardziej "naglące sprawy", którymi jej administracja musi się zająć.

Czytaj więcej

Premier Truss pojedzie wraz z królem Karolem III w podróż

- Będzie toczyć się debata, prawdopodobnie przez wiele lat - podkreśliła nowozelandzka premier.

- Chodzi tylko o tempo oraz o to, jak szeroka debata się toczy. Przedstawiłam mój punkt widzenia kilka razy. Wierzę, że (bycie republiką) jest miejscem, do którego Nowa Zelandia zmierza. Wierzę, że stanie się to za mojego życia - dodała. 

Ardern przyznała, że spodziewa się iż kraj, który należy do brytyjskiej Wspólnoty Narodów, ostatecznie stanie się republiką

Ardern mówiąc o tym, że jej rząd nie podejmie działań w kierunku uczynienia Nowej Zelandii republiką podkreśliła, że nie zrobi tego również z szacunku do zmarłej 8 września królowej Elżbiety II.

Nowa Zelandia jest jedną z 14 byłych brytyjskich kolonii, których głową państwa nadal pozostaje brytyjski monarcha, reprezentowany w tych krajach przez gubernatora generalnego, który pełni jednak rolę czysto ceremonialną.