Reklama

Premier Nowej Zelandii: Póki rządzę głową państwa będzie król

Jacinda Ardern, premier Nowej Zelandii oświadczyła, że jej rząd nie będzie podejmował prób zmiany ustroju Nowej Zelandii na republikański, co oznaczałoby detronizację brytyjskiego monarchy. Obecnie głową państwa jest w Nowej Zelandii król Karol III.

Publikacja: 12.09.2022 10:26

Jacinda Ardern

Jacinda Ardern

Foto: AFP

arb

Czytaj więcej

"Rzeczpospolita" o śmierci królowej Elżbiety II

Premier Ardern przyznała, że spodziewa się iż kraj, który należy do brytyjskiej Wspólnoty Narodów, ostatecznie stanie się republiką, ale - jak dodała - są bardziej "naglące sprawy", którymi jej administracja musi się zająć.

Czytaj więcej

Premier Truss pojedzie wraz z królem Karolem III w podróż

- Będzie toczyć się debata, prawdopodobnie przez wiele lat - podkreśliła nowozelandzka premier.

- Chodzi tylko o tempo oraz o to, jak szeroka debata się toczy. Przedstawiłam mój punkt widzenia kilka razy. Wierzę, że (bycie republiką) jest miejscem, do którego Nowa Zelandia zmierza. Wierzę, że stanie się to za mojego życia - dodała. 

Reklama
Reklama

Ardern przyznała, że spodziewa się iż kraj, który należy do brytyjskiej Wspólnoty Narodów, ostatecznie stanie się republiką

Ardern mówiąc o tym, że jej rząd nie podejmie działań w kierunku uczynienia Nowej Zelandii republiką podkreśliła, że nie zrobi tego również z szacunku do zmarłej 8 września królowej Elżbiety II.

Nowa Zelandia jest jedną z 14 byłych brytyjskich kolonii, których głową państwa nadal pozostaje brytyjski monarcha, reprezentowany w tych krajach przez gubernatora generalnego, który pełni jednak rolę czysto ceremonialną.

Polityka
Donald Trump grozi kolejnemu państwu. „Zanim będzie za późno”. Jest odpowiedź
Polityka
Rozwód braterskich monarchii. Nie będzie nowego państwa - Arabii Południowej
Polityka
Sędzia blokuje decyzję administracji Trumpa. Dotyczyła stanów rządzonych przez Demokratów
Polityka
Izrael chce zrezygnować z pomocy finansowej USA. W trosce o wizerunek
Polityka
„Dezorientujące” komunikaty Donalda Trumpa wobec Grenlandii. Petteri Orpo: To jego „strategia negocjacyjna”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama