Ze słów Kołodziejczaka wynika, że Schetyna "zaproponował pomoc w stworzeniu kampanii dla polskiej wsi".
- Pamiętam, jak przede mną lub za mną na rozmowę z Grzegorzem Schetyną czekała Klaudia Jachira. Kiedy ją zobaczyłem, zacząłem się zastanawiać, czy chcę tworzyć Polskę dla młodych z takimi ludźmi. W pewien sposób przekonało mnie do podjęcia odmownej decyzji - wspomina Kołodziejczak.
Czytaj więcej
- Przeinaczanie utworu, który był symbolem walki o wolność, o Polskę, o prawo do nauczania języka polskiego nie przystoi w Sejmie - powiedział prez...
Lider AGROUnii mówi też, że "nie chciał mieszać się z układami politycznymi, które funkcjonowały do tej pory", choć - jak mówi - "decyzja była trudna, bo miejsce na liście to pokusa".
W kontekście ludowców trzeba rozróżnić PSL oraz Władysława Kosiniaka-Kamysza
- Przecież szansa, żeby dostać się do Sejmu i dziś móc decydować, to nie byle co. Wybrałem dużo trudniejszą drogę, jak wierzę - dodaje.
Na pytanie dlaczego w jego AGROUnii brakuje znanych z polityki osób, Kołodziejczak odpowiada, że "podziękował m.in. byłym posłom Samoobrony, radnym wojewódzkim, choćby z PSL". - Nie mówię, że to słabi politycy, po prostu budujemy coś innego - tłumaczy.
Czytaj więcej
Podnoszenie stóp procentowych nas dobija i wygania nas z domu, wygania nas do polityki, wygania nas do działań na ulicy - powiedział w rozmowie z O...
A czym AGROUnia różni się od PSL?
- W kontekście ludowców trzeba rozróżnić PSL oraz Władysława Kosiniaka-Kamysza. Nie chciałbym mieć wiele wspólnego ze starymi działaczami, którzy są znani z licznych afer czy udziału w źle przeprowadzonej prywatyzacji. Nie będę przytakiwał ludziom ślepo chwalącym Leszka Balcerowicza - odpowiada Kołodziejczak.
Kołodziejczak deklaruje też, że AGROUnia "chce być odrębnym bytem politycznym, który wystartuje w wyborach".