Niemiecki polityk wyraził nadzieję, że na szczycie NATO w Madrycie zostanie przyjęta "bardzo dobra koncepcja Kompasu Strategicznego". Przypomniał, że stara koncepcja strategiczna w 2010 r. zakładała partnerstwo z Rosją.

- W dającej się przewidzieć przyszłości nie będzie to już możliwe, ponieważ dzisiejsza Rosja jest agresywnym państwem imperialistycznym, a nie partnerem. Nie sądzę, żebyśmy kiedykolwiek wrócili do poprzedniego stanu stosunków z Rosją. Dla nas oznacza to, że Rosja nie będzie wiarygodnym partnerem - powiedział Schmidt.

Czytaj więcej

Eksperci: Rosjanie wykorzystają procesy Ukraińców do promowania fałszywej narracji o wojnie

Zwrócił również uwagę na znaczenie, jakie dla Europy ma uzyskanie suwerenności energetycznej. W tym kontekście polityk poruszył kwestię przyszłotygodniowego szczytu UE i zaznaczył, że Niemcy widzą swoją rolę polegającą na dbaniu o osiąganie kompromisów i wspólnej płaszczyzny porozumienia w UE. Kanclerz Niemiec Scholz zamierza poprzeć przyznanie Ukrainie statusu kandydata do UE.

- Musimy zdać sobie sprawę, że przyszłość Europy to kwestia naszego sąsiedztwa - powiedział Schmidt, zwracając uwagę na konieczność przeprowadzenia wewnętrznych reform w UE.

Czytaj więcej

Patriarcha Cyryl: Nasi chłopcy bronią Rosji na polu walki

Schmidt powtórzył tezę, że Rosja nie powinna wygrać tej wojny, a warunki przyszłego pokoju powinna określić sama Ukraina. - Poprzemy decyzję narodu i demokratycznie wybranych władz Ukrainy i powstrzymamy się od wszelkich propozycji, które mogłyby zostać źle zrozumiane - zapewnił polityk.

W jego przekonaniu 24 lutego był "momentem przełomowym po którym świat już nigdy nie będzie taki sam". Według Schmidta, Putin próbuje powrócić do XIX wieku, czasów, w których siła brała górę nad racją. - Szukamy sposobów, aby temu przeciwdziałać i uniemożliwić mu osiągnięcie sukcesu - powiedział.