Jesienią 2023 roku może dojść do zbiegu terminów wyborów samorządowych, które powinny odbyć się we wrześniu lub październiku i wyborów do Sejmu i Senatu, które powinny odbyć się w październiku i listopadzie.
Opozycja przekonuje, że PiS chce zmienić wynik wyborów samorządowych, ponieważ obawia się porażki w nich
Datę wyborów samorządowych determinuje Kodeks wyborczy, który głosi, że "datę wyborów wyznacza się na dzień wolny od pracy przypadający nie wcześniej niż na 30 dni i nie później niż na 7 dni przed upływem kadencji rad".
Z kolei datę wyborów do Sejmu i Senatu determinuje konstytucja, która głosi - w artykule 98 - że wybory te prezydent "wyznacza na dzień wolny od pracy, przypadający w ciągu 30 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu".
Politycy PiS argumentują, że taki zbieg terminu wyborów wiązałby się z niejasnościami dotyczącymi finansowania kampanii wyborczej (np. w przypadku kandydatów, którzy znaleźliby się na listach zarówno w wyborach samorządowych, jak i parlamentarnych) oraz mógłby wiązać się z problemem natury organizacyjnej w związku z tym, że w odstępie zaledwie kilku tygodni trzeba byłoby dwukrotnie organizować wybory ogólnopolskie. Jako że termin wyborów do Sejmu i Senatu reguluje konstytucja (a więc nie da się go zmienić bez zmiany konstytucji), PiS proponuje ustawę, która przesunęłaby wybory samorządowe na wiosnę 2024 roku.
Czytaj więcej
Jest 90 proc. szans na to, że wybory samorządowe odbędą się później - mówił w rozmowie z TVP1 Krzysztof Sobolewski, sekretarz generalny PiS.
Tymczasem opozycja przekonuje, że PiS chce zmienić wynik wyborów samorządowych, ponieważ obawia się porażki w nich, która - gdyby poprzedzała wybory do Sejmu i Senatu - mogłaby odbić się na wyniku PiS w wyborach do parlamentu.
Uczestników sondażu SW Research dla rp.pl spytaliśmy jak oceniają decyzję PiS dotyczącą przesunięcia wyborów samorządowych.
Pozytywnie o tej decyzji wypowiedziało się 15,5 proc. respondentów.
Negatywnie decyzję oceniło 46,4 proc. ankietowanych.
38,1 proc. nie ma zdania w tej sprawie.
- Postanowienie negatywnie ocenia 43% kobiet i co drugi mężczyzna. Przełożenie wyborów samorządowych na późniejszy termin krytycznie ocenia częściej niż co druga osoba (52%) między 35 a 49 rokiem życia i ponad połowa respondentów posiadających wyższe wykształcenie. Zdecydowanie częściej niż pozostali respondenci negatywną opinię na ten temat wyrażają badani o dochodach wyższych niż 3000 zł netto (57%) oraz badani z miast liczących od 200 tys. do 499 tys. osób (60%) - komentuje wyniki badania Wiktoria Maruszczak, senior project manager w SW Research.
Metodologia badania:
Badanie zostało przeprowadzone przez agencję badawczą SW Research wśród użytkowników panelu on-line SW Panel w dniach 14.06-15.06.2022 r. Analizą objęto grupę 800 internautów powyżej 18. roku życia. Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy. Struktura próby została skorygowana przy użyciu wagi analitycznej tak, by odpowiadała strukturze Polaków powyżej 18. roku życia pod względem kluczowych cech związanych z przedmiotem badania. Przy konstrukcji wagi uwzględniono zmienne społeczno-demograficzne.