Służba Kontrwywiadu Wojskowego miała w ostatnich tygodniach podjąć decyzję o odebraniu pułkownikowi, który przez trzy lata doradzał w sprawach wojska szefowi kancelarii premiera Michałowi Dworczykowi, dostępu do tajemnic państwa.

- Eksperci SKW doszli do wniosku, że w mailach, które pułkownik wysyłał ministrowi Dworczykowi, znajdowały się tajemnice wojskowe, które nie powinny być w ten sposób przekazywane - przekazało źródło TVN24. 

Gaj nie chce komentować doniesień. - Życie po prostu toczy się dalej - powiedział.

Pułkownik był blisko władzy, gdy Ministerstwem Obrony Narodowej kierował Antoni Macierewicz. W styczniu 2016 roku został szefem Zarządu Organizacji i Uzupełnień w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego.

Czytaj więcej

Afera mailowa. Premier miał akceptować zakup respiratorów od handlarza bronią

W 2018 roku został zatrudniony w departamencie analiz obronnych w KPRM.

Z opublikowanych w internecie wiadomości wynika, że pułkownik wysyłał z prywatnej skrzynki maile do Dworczyka. W treści znajdowały się szczegółowe informacje na temat wojska.

Jedna z wiadomości dotyczyła szczegółowej notatki o systemie obrony powietrznej "Narew". Dołączał również szczegółowe informacje na temat przeprowadzanych testów broni.

W ubiegłym roku Gaj został zwolniony z KPRM. Według nieoficjalnych informacji zabiegali o to oficerowie, którzy uważają, że przekazywane wiadomości zawierały tajemnice państowe.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM