- Będziemy budować silosy, tymczasowe silosy w granicach Ukrainy, w tym w Polsce - zapowiedział we wtorek prezydent USA.

Stwierdził, że ziarno będzie można przewieźć droga lądową do silosów, stamtąd także lądem do dróg wodnych i "rozesłać je na cały świat".

Czytaj więcej

Biden zapowiada budowę silosów na ukraińskie zboże. Także w Polsce

Pomysł skomentował na antenie TVP1 minister Henryk Kowalczyk. Jego zdaniem to bardzo dobra deklaracja, jednak potrzebny jest czas na uzgodnienie szczegółów.

- Ukraina potrzebuje wywozić miesięcznie ok. 5 mln ton zboża - podkreślił minister rolnictwa. Obecnie Polska nie jest w stanie przewozić takich ilości. 

Kowalczyk przekazał, że najdalej silosy mogłyby stanąć w Sławkowie k. Dąbrowy Górniczej. To najdalej wysunięte na zachód Europy miejsce, gdzie sięga wiodący ze Wschodu szeroki tor kolejowy

- Gdy w tych okolicach będą budowane silosy, wtedy będzie sprawnie przebiegał transport zboża przez granicę - powiedział. Zorganizowanie tego zajęłoby ok. 3-4 miesięcy.

- 1,5 mln ton to jest maksymalna ilość, którą jesteśmy w stanie w tej chwili wspomóc Ukrainę - mówił minister. - Jeśli nie dowieziemy zboża do Afryki Północnej, do krajów Bliskiego Wschodu - tam nastąpi głód i fala migrantów napłynie do Europy Zachodniej