Rada Polityki Pieniężnej (RPP) po raz dziewiąty z rzędu podniosła stopy procentowe, tym razem o 75 punktów bazowych. Główna, referencyjna stopa procentowa wzrosła tym samym do najwyższego od 14 lat poziomu. Według wstępnych danych GUS, w maju 2022 r. - rok do roku - ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 13,9 proc.

- Teraz robię zakupy i prawie płaczę, i to razem z innymi ludźmi w sklepie, bo jednak szokujący jest wzrost cen, praktycznie wszystkich produktów i wszystkich usług - skomentował w rozmowie z Radiem Zet Bronisław Komorowski.

Czytaj więcej

Chrust z lasu. Suski: Nie sądzę, żeby to miało rozwiązać problemy z węglem

Były prezydent był pytany o opinie mieszkańców Budy Ruskiej, w której mieszka, w związku z sytuacją. - Myślę, że takie (negatywne - red.) nastroje rosną. Jedni są mniej, drudzy bardziej nerwowi. Ale tego rodzaju słowa, bardzo ostre słowa pod adresem rządzących, rzeczywistości, słyszy się praktycznie wszędzie. Chyba głównym tematem rozmów na bazarze np. w Sejnach są ceny - mówił Komorowski.

Były prezydent dodał, że za chwilę "prawdopodobnie cena chleba sięgnie 10 zł za kilogram", a "jeszcze nie tak dawno" chleb kosztował 4 zł. - To jednak jest drastyczny wzrost cen i drastyczny wzrost kosztów utrzymania. Będzie to niesłychanie trudny okres dla wielu polskich rodzin - podkreślił.

Czytaj więcej

KPO. Nowe opłaty od aut spalinowych. Minister: Prosimy nie straszyć

Bronisław Komorowski mówił, że inflacja w Polsce jest "o wiele wyższa" niż średnia w krajach strefy euro. - Średnia europejska w strefie euro jest o połowę niższa, m.in. dlatego, że to strefa euro - dodał. - Jeśli chodzi o oprocentowanie kredytów mieszkaniowych, to Polska jest na smutnym pierwszym miejscu w Europie. U nas jest ponad 6 proc. oprocentowania, a w innych krajach europejskich - Rumunia ma 3 z kawałkiem, Niemcy - 3,6 proc. To się wiąże m.in. z tym, że w bankach strefy euro jest zerowe oprocentowanie podstawowe - zaznaczył były prezydent oceniając, że gdyby Polska była w strefie euro, to "nie mielibyśmy tak wysokiej inflacji". - I bylibyśmy o wiele bardziej bezpieczni jeśli chodzi o nasze pieniądze, nasze oszczędności, a także ograniczenie wzrostu kredytów mieszkaniowych - przekonywał.

Czytaj więcej

Bosak: Za polityką rządu PiS stoi kalkulacja na korzyść Ukrainy, nie Polaków

Podniesienie stóp procentowych przez RPP "oznacza, że setki tysięcy młodych ludzi w Polsce będą musiały płacić wyższe kredyty, m.in. kredyty mieszkaniowe" - zauważył Bronisław Komorowski. Ocenił, że prezes NBP Adam Glapiński "jest wyjątkowo niewiarygodnym prezesem Narodowego Banku Polskiego". - Pamiętam doskonale, kiedy mówił, że w Polsce inflacja będzie się obniżała, a nie rosła, i że jest w ogóle za niska - podkreślił.