Reklama

Francja po wyborach prezydenckich: Przebudzenie upiorów z przeszłości

Republika wychodzi z tych wyborów poważnie osłabiona. Odziedziczony po Wielkiej Rewolucji dwubiegunowy układ lewicy i prawicy zastępuję podział na obozy liberalny, skrajnej prawicy i radykalnej lewicy. Dwa ostatnie czerpią z najgorszych doświadczeń historii.
Jean-Luc Melenchon

Jean-Luc Melenchon

Foto: AFP

To miały być tylko jednorazowe incydenty w długiej historii francuskiego socjalizmu i gaullizmu. W 2017 r. Emmanuel Macron odciął się od François Hollande’a, który wyciągnął go z politycznego niebytu, i w opozycji do Partii Socjalistycznej, z której się wywodził, stworzył ruch La République en marche, na którego fali zdobył Pałac Elizejski. Afera korupcyjna pogrążyła zaś w decydującym momencie kampanii faworyta tamtych wyborów, kandydata gaullistowskich Republikanów François Fillona. Efekt: to reprezentująca skrajną prawicę Marine Le Pen zmierzyła się w drugiej turze z Macronem.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama