- Postawę Rosji obserwujemy od lat, wojna na Ukrainie jest najtragiczniejszym apogeum agresywnych działań w naszym regionie. Polska musi skupiać się teraz na działaniach, które będą miały na celu zapewnienie nam bezpieczeństwa i to jest zadanie prezydenta RP - podkreślił doradca prezydenta.

Polska ostrzegała Zachód od wielu lat, że takie agresywne działania Rosji mogą mieć miejsce

Paweł Mucha, doradca prezydenta RP Andrzeja Dudy

Mucha został zapytany o to, jak ocenia wystąpienie prezydenta USA, Joe Bidena w Warszawie.

- Wystąpienie na dziedzińcu Zamku Królewskiego, to bardzo ważny sygnał polityczny. To pokazuje, że stan relacji polsko-amerykańskich jest wzorcowy. Prezydent USA mówił w swoim przemówieniu o gwarancjach bezpieczeństwa w kategorii "świętych", co padło w odwołaniu się do art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego. Jest to zrozumiały przekaz dla całej wschodniej flanki NATO - USA będzie przestrzegać swoich zobowiązań sojuszniczych. Jest to także, sygnał dla wszystkich, którzy chcieliby podjąć agresywne działania wobec NATO - ocenił polityk.

Czytaj więcej

Marek Kozubal: Cementowanie sojuszu, czyli kreślenie czerwonej linii

Doradca prezydenta mówił następnie o geopolitycznej roli Polski, w kontekście wojny na Ukrainie.

- Polska ostrzegała Zachód od wielu lat, że takie agresywne działania Rosji mogą mieć miejsce. Polska jest dziś kluczowym państwem, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo na wschodniej flance NATO. Z jednej strony mamy wiedzę, a z drugiej strony potrafimy skutecznie działać. Staliśmy się także rzecznikiem Ukrainy. Prezydent Andrzej Duda podkreśla, że na pierwszym planie ma oczywiście bezpieczeństwo Polski, ale aktywność Polski w związku z rosyjską agresją na Ukrainie nie jest dla mnie zaskakująca, np. jeżeli chodzi o przyjmowanie ukraińskich uchodźców przez Polaków – stwierdził gość Polskiego Radia.