Prezydent Rafał Trzaskowski spotkał się w Kujowie z merem miasta Witalijem Kliczką i prezydentem czeskiej Pragi Zdenkiem Hřibem.

- Zobowiązaliśmy się do tego, że w razie konfliktu wojennego, będziemy pomagać ukraińskim miastom oraz koordynować swoje działania i wspierać te samorządy ze wschodu Polski, które są najbliżej granicy, na wypadek, gdyby nastąpił nagły napływ uchodźców do naszego kraju - powiedział w rozmowie z Onetem

- Trzeba się przygotować na różne scenariusze, choć miejmy nadzieję, że one się nigdy nie ziszczą. Będziemy pytać o strategię rządu wobec ewentualnego napływu uchodźców, ale także o szereg spraw szczegółowych. Dla przykładu: jak przygotować miejsca w szkołach i przedszkolach czy jak zapewnić dostateczną liczbę tłumaczy? Czekamy również na uaktualnienie przez rząd prognoz dotyczących rozwoju epidemii, bo przecież do tej pory nie poznaliśmy konkretnej strategii postępowania na najbliższe miesiące - dodał.

Czytaj więcej

Rosyjskie wojsko zbudowało most pontonowy w pobliżu Czarnobyla

Trzaskowski przekazał, że w Kijowie nie widać żadnych oznak napięcia i paniki. - Władze Kijowa są bardzo dobrze przygotowane na kryzys, na ewentualne zabezpieczenie infrastruktury krytycznej. Wczoraj mieliśmy co prawda do czynienia z cyberatakami na banki, natomiast infrastruktura miejska pozostała nienaruszona. W Kijowie nie ma żadnych oznak tego, że tuż za granicą czają się rosyjskie wojska - mówił.

- Czekamy na strategię rządzących, będziemy się do niej elastycznie dostosowywać. Ale nie czekamy z założonymi rękami, stąd nasze działania wyprzedzające. Najważniejsze, że naszą wolę współpracy doceniają sami Ukraińcy. Nie pozostawimy naszych partnerów i przyjaciół samym sobie - dodał.