Reklama

Lech Wałęsa „zgłasza gotowość”. Inicjatywa byłego prezydenta w sprawie Ukrainy

W obliczu groźby rosyjskiego ataku na Ukrainę głos zabrał Lech Wałęsa. Były prezydent zadeklarował „gotowość natychmiastowego wyjazdu", by bronić Kijowa.

Publikacja: 13.02.2022 10:08

Były prezydent Lech Wałęsa zadeklarował „gotowość natychmiastowego wyjazdu”, by bronić Kijowa.

Były prezydent Lech Wałęsa zadeklarował „gotowość natychmiastowego wyjazdu”, by bronić Kijowa.

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

W sobotę po godz. 22 na stronie Lecha Wałęsy na Facebooku pojawił się krótki wpis, nawiązujący do napiętej sytuacji na Ukrainie.

„Zgłaszam gotowość natychmiastowego wyjazdu do Kijowa w celu Solidarnej obrony" – napisał były prezydent (pisownia oryg. - red.)=.

Choć nie przedstawił konkretów, były prezydent przekazał, że podjął już pierwsze kroku w tej sprawie. „O gotowości został powiadomiony Pan Ambasador Ukrainy w Polsce" – napisał Wałęsa.

Już wcześniej, na początku lutego w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej" były prezydent pytany o sytuację wokół Ukrainy mówił, że „tym razem musimy zachować się mężnie".

- Ja bardzo szanowałem (Władimira) Putina, ja go nawet wspierałem, tu i ówdzie, natomiast posunął się moim zdaniem za daleko, przeszarżował i teraz nie wolno się cofnąć. Nie wolno mu pozwolić, bo każdy następny jego atak będzie jeszcze gorszy. Cały świat musi się zmobilizować i nie pozwolić na uderzenie na Ukrainę. Jeśli (Putin - red.) zaatakuje Kijów, musi być natychmiast odpowiedź: atak na Moskwę. Trzeba przygotować i nie pozwolić - mówił Lech Wałęsa.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Nie popieram już Putina

Dodał, że Putinowi nie wolno pozwolić na atak na Ukrainę. - Ja już nie będę wspierał Putina, a wspierałem go tu i ówdzie. Teraz nie wolno mu pozwolić na żaden ruch niedobry – zaznaczył były prezydent.

Jego zdaniem Polska powinna zrobić wszystko, nawet ochotników werbować, zachęcać, bo tu - tu jest interes nasz wspólny. - Wszystkie siły, jakie tylko mamy, musimy postawić do dyspozycji Ukrainy – stwierdził Lech Wałęsa.

Sytuacja za wschodnią granicą Polski jest coraz bardziej napięta. Stany Zjednoczone i państwa zachodnie ostrzegają przed rosyjską inwazją na Ukrainie. USA i Wielka Brytania ewakuację swoich dyplomatów.

Departament Stanu USA w sobotę nakazał wyjazd z ambasady USA w Kijowie dyplomatów, którzy nie zajmują krytycznie ważnych stanowisk, w związku ze „stałymi doniesieniami o gromadzeniu rosyjskich wojskowych na granicy z Ukrainą, które wskazują na możliwość znacznych działań wojskowych".

Czytaj więcej

Stany Zjednoczone ostrzegają przed rosyjską prowokacją
Reklama
Reklama

Stany Zjednoczone zdecydowały się na relokację przebywających w tym kraju żołnierzy. Sekretarz obrony USA Lloyd Austin wydał rozkaz tymczasowego wycofania z terytorium Ukrainy 160 żołnierzy Gwardii Narodowej Florydy.

Amerykanie przebywali na Ukrainie w ramach misji szkoleniowej od listopada ubiegłego roku. Mają trafić do innego kraju w Europie. Kolejne kraje apelują też do swoich obywateli o opuszczenie Ukrainy.

Sekretarz stanu USA Antony Blinken, po trójstronnym spotkaniu z ministrami spraw zagranicznych Korei Południowej i Japonii, powiedział, że Rosja może uciec się do prowokacji, by usprawiedliwić inwazję na Ukrainę.

Dodał, że droga do dyplomatycznego zakończenia kryzysu pozostaje otwarta. - Sposób, w jaki Moskwa może pokazać, że chce iść tą drogą, jest prosty: powinna zmniejszać napięcie, a nie je eskalować - zaznaczył Blinken.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama