- Moje urządzenie było czyste - powiedział Gowin w rozmowie z Interią. Dodaje, że nie musiał wysyłać swojego telefonu do kanadyjskiej organizacji pozarządowej Citizen Lab, by sprawdzić ją pod kątem ewentualnego zainfekowania Pegasusem.

Citizen Lab potwierdziło pięć przypadków stosowania systemu Pegasus w Polsce

- Sprawdzałem telefon pod kątem Pegasusa. Po pierwszym etapie weryfikacji w Polsce, jeżeli są podejrzenia, urządzenie wysyła się do Kanady. U mnie nie było takiej potrzeby. Telefon był czysty - poinformował Gowin.

Czytaj więcej

Senator KO do szefa MSWiA: Pańskie postępowanie będzie przedmiotem uwagi Trybunału Stanu

Telefon pod kątem zainfekowania Pegasusem sprawdzał też m.in. lider Polski 2050 Szymon Hołownia oraz przewodniczący PO, Donald Tusk - jak się okazało ich urządzenia również nie były obiektem ataku za pomocą Pegasusa.

Jak dotąd Citizen Lab potwierdziło pięć przypadków stosowania systemu Pegasus w Polsce. Dwa z nich dotyczyły osób działających w polityce - Michała Kołodziejczaka, lidera AGROUnii i senatora KO Krzysztofa Bejzy.

Inwigilowana za pomocą Pegasusa miała być też prokurator Ewa Wrzosek oraz były wicepremier, a obecnie adwokat, Roman Giertych.

Opozycja chce powołania w Sejmie komisji śledczej, która miałaby wyjaśnić sprawę stosowania podsłuchów w Polsce w latach 2005-2021. Powołanie takiej komisji jest uzależnione od poparcia Pawła Kukiza i posłów jego koła Kukiz'15.