Dziś w Waszyngtonie spotkali się prezydent USA Joe Biden i kanclerz Niemiec Olaf Scholz. Rozmowa była poświęcona działaniom Rosji przy granicy z Ukrainą.
Po rozmowie, podczas wspólnej konferencji prasowej, prezydent USA zapowiedział, że jeżeli rosyjskie czołgi przekroczą granicę Ukrainy, "Nord Stream będzie projektem skończonym". - Jesteśmy w stanie to zrobić - oświadczył Biden.
Dla nowego kanclerza Niemiec była to pierwsza podróż w tej roli za ocean.
W rozmowie z Joe Bidenem Scholz podkreślił, że Niemcy i USA są najbliższymi współpracownikami i intensywnie pracują, aby zapobiec rosyjskiej inwazji na Ukrainę, co jest ich najważniejszym wspólnym zadaniem.
- Jest to więc ważne spotkanie w bardzo, bardzo ważnym czasie - powiedział Scholz.
Prezydent USA stwierdził natomiast, że obydwa kraje idą krok w krok, we wspólnej konfrontacji z Rosją w sprawie Ukrainy, a także by sprostać "wyzwaniom stawianym przez Chiny".
Czytaj więcej
Kanclerz Niemiec Olaf Scholz 14 i 15 lutego będzie rozmawiać z prezydentami Ukrainy i Rosji. Jedzie do Moskwy i Kijowa z misją zmniejszenia napięcia.
Nowy rząd Niemiec pod przewodnictwem Scholza jest krytykowany przez Ukrainę i część dyplomatów amerykańskich za nieangażowanie się w pełni w wysiłki podejmowane przez USA na rzecz opanowania presji Rosji na Kijów.'
Kwestią sporną jest też decyzja Niemiec o niewysyłaniu broni dla ukraińskiej armii.
Czytaj więcej
– Nie mamy żadnych złudzeń, czym jest dzisiejsza Rosja – zapewnia Arndt Freytag von Loringhoven, ambasador Niemiec.
Jednak Scholz wykorzystuje swoją wizytę w Waszyngtonie do załagodzenia różnic.
- Jesteśmy bliskimi sojusznikami i działamy w skoordynowany sposób, jeśli chodzi o reagowanie na obecny kryzys – powiedział dziennikarzom Scholz w poniedziałek, mówiąc, że Rosja zapłaci „bardzo wysoką cenę”, jeśli zaatakuje Ukrainę.
Sekretarz prasowy Białego Domu Jen Psaki powiedziała z kolei, że Niemcy mają „ogromną wartość strategiczną dla Stanów Zjednoczonych”.