Reklama

Wołodymyr Zełenski. Niełatwo być sługą narodu

Wołodymyr Zełenski ma najniższe poparcie od początku kadencji. Rozpoczął reformy, ale zderzył się z murem.
2020. Aktorskie maski opadły, frustracja już nie filmowych, lecz prawdziwych Ukraińców rośnie

2020. Aktorskie maski opadły, frustracja już nie filmowych, lecz prawdziwych Ukraińców rośnie

Foto: AFP

Pewnego dnia zwykły nauczyciel historii został prezydentem, ale wciąż mieszkał z rodzicami. Do pracy dojeżdżał rowerem albo autobusem miejskim. Miał jedynego ochroniarza, bo resztę zwolnił.

– Mamy demokrację w kraju, władzę sprawuje naród, który zatrudnia prezydenta i deputowanych. Wytłumaczcie więc, dlaczego wynagrodzenie zwyczajnego wyborcy, nauczyciela historii, nie starcza nawet na kawalerkę w Kijowie. W tym czasie, gdy ludzie, których zatrudnia, żyją w pałacach. Przecież jesteśmy sługami narodu. A może służycie nie tym, komu trzeba, usługujecie oligarchom – grzmiał podczas przemówienia Wasilij Gołoborodźko, prezydent z serialu „Sługa Narodu". Wytoczył wojnę najbogatszym, rozpoczął bolesne reformy, walczył z korupcją i ratował ukraińską gospodarkę. Reformy sabotowali oligarchowie, przywódca kraju szybko zaczął tracić poparcie i podał się do dymisji. Powrócił, gdy Ukraina już została rozdarta na kawałki. Skleił i zaczął wprowadzać do grona największych gospodarczych potęg świata.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama