Wcześniej samolot, którym Mugabe miał lecieć do wschodniej Azji nieoczekiwanie wylądował w Dubaju. Natychmiast pojawiły się pogłoski, że Mugabe doznał udaru i jest hospitalizowany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Mugabe po powrocie do Harare oświadczył jednak, że do Dubaju poleciał "w sprawach rodzinnych". - Sprawa dotyczyła jednego z moich dzieci - dodał.

Następnie stwierdził jednak: - Tak, umarłem. Naprawdę umarłem. I zmartwychwstałem, jak zwykle to robię. Teraz wróciłem do ojczyzny. To naprawdę ja.

W maju żona Mugabe zasugerowała, że obecny prezydent Zimbabwe będzie rządził krajem również po śmierci.

Mugabe rządzi Zimbabwe od 1980 roku - najpierw jako premier, a od 1987 roku jako prezydent. Mimo podeszłego wieku w 2018 roku zamierza walczyć o kolejną kadencję na stanowisku głowy państwa.

Prezydent Zimbabwe jest krytykowany za doprowadzenie kraju do zapaści gospodarczej i brutalne rozprawianie się z opozycją.