Wulgarna i agresywna rozmowa - tak można opisać telefon, jaki otrzymała pracowniczka biura poselskiego Joanny Scheuring-Wielgus z partii Nowoczesna.
W ubiegłym tygodniu do biura zadzwonił mężczyzna, który upierał się nad bezpośrednią rozmową z posłanką.
- Jest popie******* totalnie i pani też jest popie******* - mówił mężczyzna. Pracownica biura zwróciła mężczyźnie uwagę i powiedziała, że nie życzy sobie, aby ją obrażał.
- Chciałbym obrazić tą sku******* waszą, szefową, w twarz powiedzieć, jaka jest sku*******, w telewizji jak się wypowiada. Po prostu kara śmierci, to jest kara śmierci. Jej czas się kończy - powiedział o Joannie Scheuring-Wielgus.
Joanna Scheuring-Wielgus zgłosiła sprawę na policję. Mężczyzna dzwonił do biura łącznie trzy razy.
Posłanka ujawniła, że codziennie dostaje e-maile z wulgarnymi komentarzami i groźbami. Dostała również pisemny anonim, w którym ktoś zapowiedział, że obleje posłankę kwasem.
- Mowa nienawiści jest czymś, co rozprzestrzenia się w sposób skandalicznie szybki. Obowiązkiem nas, polityków, jest bardzo szybka reakcja i zrobienie wszystkiego, by mowa nienawiści nie doprowadziła do zabójstwa - powiedziała w Sejmie Joanna Scheuring-Wielgus po odtworzeniu nagrania.
Więcej na gazeta.pl