Najnowsza książka autorki: „Zmiana” opowiada o tym, że żyjemy w świecie ciągłych rewolucji, które przestaliśmy dostrzegać. Żyjemy w czasach rewolucji? - Przyśpieszonej ewolucji – mówiła Jaruzelska.
Gość programu mówiła, że ma komfort, bo nigdy nie uciekała przed tym czyją jest córką. - Nie uciekałam przed tym, nie zmieniałam nazwiska, przed tym czyją jestem córką – powiedziała Jaruzelska.
Dodała, że spotykała się w przeszłości z takimi sytuacjami, że ktoś w prywatnych rozmowach wypowiadał się pozytywnie o jej ojcu, a potem widziała tę samą osobę, która w mediach nie szczędziła mu gorzkich słów.
Jaruzelska opowiadała, że miała swoją dziecięcą teorię, że jej imię nawiązuje do resortu obrony narodowej. - Wynikało to z tego, że u ojca w pokoju był telefon bezpośredni do resortu obrony i był napis na aparacie: MON.
- Każda telewizja ma swoje sympatie i tego nie ukrywa. Jest pewnego rodzaju wojna i to przekłada się na media – oceniała dzisiejsze media.
Jaruzelska mówiła, że nie wszyscy muszą się opowiadać po którejś ze stron sporu i dobrze, że są też tacy, którzy „siedzą na barykadzie”. - Dzisiaj taką rolę konsyliacyjną ma PSL. Czasami ktoś musi być negocjatorem – powiedziała. - Wojna ma to do siebie, że ulega się też jakimś emocjom.
Gość programu przyznała, że obejrzała film „Smoleńsk”, ale oglądała go skupiając się na stronie artystycznej produkcji. - Albo bluzgnę, albo zacznę bronić? Ani jedno, ani drugie. Patrzyłam oczami, jakbym była recenzentką – mówiła Jaruzelska. - Osoby, które uważają, że był zamach to się w tym przekonaniu utwierdzą. Film jednak jest propagandowy – dodała.
- Może przesadziliśmy z liberalnym myśleniem, z narzuceniem tego ludziom bardziej konserwatywnym – mówiła o minionych czasach, zanim władzę przejął konserwatywny PiS.
Czuje się pani resortowym dzieckiem? - Mam wielki komfort psychiczny, że nigdy się z tym nie kryłam – mówiła Jaruzelska.
Oceniała też pierwszą damę, mówiąc, że obserwując kampanię spodziewała się, że Agata Duda będzie bardziej aktywna i częściej będzie zabierała głos w różnych jak swego czasu Maria Kaczyńska. - Kampania to jak trailer jakiegoś serialu. Wiadomo było, że ta rola pierwszej damy wiele nam pokaże. Jako widz czuję się trochę rozczarowana. Czułam się rozczarowana, teraz się przyzwyczaiłam – mówiła Jaruzelska.
Jak się pani czuje w tej Polsce rządzonej przez PiS, wcześniej było lepiej? - Nie czuję tej różnicy.
Jak pani odbiera zapowiedź, że pani ojciec ma zostać pozbawiony stopnia generalskiego? - Tak jak ojciec by oczekiwał tego ode mnie: z godnością i ze spokojem – mówiła. - Normalny człowiek nie ma możliwości wpływania na przeszłość. Zmienianie przeszłości jest nadawaniem sobie takiej omnipotencji – wyjaśniała.
Wyobraża sobie pani, że gen. Jaruzelski zostanie zdegradowany do szeregowca? - Tak, wyobrażam sobie – mówiła Jaruzelska.