Takie są wyniki sondażu przeprowadzonego przez Instytut IBRIS dla Radia ZET oraz dziennika Fakt.

Najwyższe poparcie cały czas utrzymuje Prawo i Sprawiedliwość. Partia rządząca uzyskałaby 34,9 proc. poparcia.

W pierwszym styczniowym sondażu wykonanym także przez IBRIS PiS miał wynik - 34,7 proc., a w grudniu - 30,1 proc.

Partia rządząca od wyborów parlamentarnych w 2015 roku cały czas zdobywa największe poparcie ze wszystkich partii politycznych, które oscyluje wokół 30 proc.

Zakończenie okupacji sali sejmowej spowodowało wzrost poparcia dla Platformy Obywatelskiej, która teraz mogłoby liczyć na 20,6 proc. głosów poparcia, podczas gdy na początku roku sięgało ono 17,1 proc.

Wyjazd Ryszarda Petru na sylwestra z posłanką Joanną Schmidt odbił się na notowaniach Nowoczesnej.

Jeszcze w grudniu poparcie dla tej partii deklarowało 20,3 proc. badanych, a teraz - 14 procent badanych. W pierwszym tegorocznym sondażu z początku stycznia wynik Nowoczesnej był jeszcze gorszy i wynosił 13,3 proc.

Z badania IBRIS wynika, że do Sejmu, gdyby wybory odbyły się w styczniu dostałyby się także PSL i SLD.

Partia ludowców zanotowała 7,9 proc., a lewicy - 5,8 proc. PSL poprawił swój wynik i uplasował się na czwartym miejscu, spychając lewicę na piąte.

Zarówno w grudniu jak i w pierwszym tegorocznym sondażu PSL notował poparcie na poziomie – 5,7 proc. Minimalnie spadło SLD. W pierwszym tegorocznym sondażu z początku stycznia lewica miała wynik na poziomie -5,9 proc., ale w grudniu - 4,9.

Spadek na poziomie 3,3 proc. zanotowało też ugrupowanie Pawła Kukiza. Teraz na niego głosowałoby – 5,3 proc. badanych, a jeszcze w grudniu - 8,6 proc.

W parlamencie nie znalazłyby się Partia Razem (2,9proc.), Wolność Janusza Korwin-Mikke (1,4 proc.), Kongres Nowej Prawicy (0,7 proc.) oraz Prawica RP (0,7 proc.).

Sondaż został przeprowadzony 13 stycznia, metodą telefoniczną. Wzięło w nim udział 1100 osób.