Reklama

PiS zaprosił do Sejmu przeciwnika aborcji

Aktywista, sprzeciwiający się aborcji u dziewczynek zgwałconych przez Boko Haram, odwiedzi parlament na zaproszenie PiS. Nowoczesna jest oburzona.

Aktualizacja: 06.04.2017 21:06 Publikacja: 05.04.2017 18:56

W październiku na zaproszenie Ruchu Narodowego pojawił się w parlamencie znany z krytyki homoseksual

W październiku na zaproszenie Ruchu Narodowego pojawił się w parlamencie znany z krytyki homoseksualistów dr Paul Cameron

Foto: Fotorzepa, Jakub Ostałowski

„Antykoncepcja leży u źródeł cywilizacji śmierci", a „aborcja to tragiczny skutek nieudanej antykoncepcji" – to cytaty z internetowej strony organizacji Human Life International. Powstała w 1981 roku, ma główną siedzibę w Stanach Zjednoczonych i należy do najbardziej wpływowych organizacji prolife na świecie. W piątek jej prezes ks. Shenan Boquet odwiedzi polski Sejm.

Weźmie udział w posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu na rzecz Polityki i Kultury Prorodzinnej, którym kieruje poseł PiS Piotr Uściński. – Będzie to kameralne, robocze spotkanie w gronie członków zespołu bez tłumaczenia symultanicznego. Trudno było nie skorzystać z okazji polegającej na tym, że szef ważnej organizacji prolife przebywa w Polsce – uzasadnia poseł.

Dodaje, że poglądy ks. Boqueta nie są kontrowersyjne. Jednak wśród feministek uchodzi on za radykała.

Powód? Przykładowo w 2015 roku wypowiedział się przeciw przeprowadzaniu aborcji u kobiet i dziewczynek gwałconych przez islamistów z Boko Haram w Nigerii. – Dzieci nie zasługują na wyrok śmierci ze względu na przestępcze działania ich biologicznych ojców – uzasadniał. Z kolei rok później uznał, że amerykańskie uczelnie katolickie nie powinny wpierać organizacji Amnesty International, bo jego zdaniem promuje ona aborcję.

Ks. Shenan Boquet to niejedyny światowej sławy aktywista związany z prawą stroną sceny politycznej, który po objęciu władzy przez PiS odwiedził Sejm.

Reklama
Reklama

W październiku na zaproszenie Ruchu Narodowego pojawił się w parlamencie Amerykanin dr Paul Cameron, znany z krytyki homoseksualistów. Wziął udział w konferencji „Polska na celowniku marksizmu kulturowego", podczas której m.in. mówił, że mamy do czynienia z „nadreprezentacją homoseksualnej pedofilii", a gejów porównywał do osób uprawiających seks z drzewem lub kurczakiem.

Przeciw jego wykładowi protestowało przed Sejmem kilkanaście osób, które przypominały, że Cameron został wykluczony z Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego. Gęsta atmosfera towarzyszyła też w marcu wizycie w Polsce Rebeki Kiessling z USA, działaczki prolife, która została poczęta w wyniku gwałtu. Miała w planach tournée po polskich uczelniach, jednak jej wykłady na UJ i Uniwersytecie Wrocławskim zostały odwołane. Bez przeszkód odwiedziła za to Sejm.

Robert Winnicki z Ruchu Narodowego nie widzi nic złego w tym, że parlament stał się przestrzenią wyrażania poglądów takich osób. – Żyjemy w zwariowanym świecie, w którym związki dwóch mężczyzn lub dwóch kobiet dostają przywileje i bezkarnie można zabijać nienarodzone dzieci. To, że w Sejmie pojawiają się ludzie przywiązani do naturalnych wartości, jest jak najbardziej oczywiste. Piętnuje się ich ze względów światopoglądowych, tak jak kiedyś tych, którzy mówili, że Ziemia nie jest płaska – mówi.

Innego zdania jest Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej. – Zapraszając takie osoby, PiS pokazuje swoją prawdziwą twarz rodem ze średniowiecza. Jednak nie miałabym nic przeciwko, gdyby takich wykładów było nawet kilkanaście dziennie. Dzięki temu szaleństwo PiS szybciej się skończy – mówi.

I rzeczywiście, Sejm może wkrótce znów gościć takich wykładowców. Winnicki mówi, że w maju będzie ponownie starał się zaprosić dr. Camerona do Sejmu, a jesienią nie jest wykluczona międzynarodowa konferencja organizowana przez Parlamentarny Zespół na rzecz Prawa do Życia.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama