Radosław Sikorski komentował sytuację w Porozumieniu Jarosława Gowina. Przywództwo Gowina podważył Adam Bielan, który twierdzi, że kadencja przewodniczącego zakończyła się w 2018 roku.

Bielan obwołał się przewodniczącym Porozumienia i zadeklarował przeprowadzenie jak najszybszych wyborów władz partii.

Sąd koleżeński zdecydował o usunięciu z partii Bielana i popierającego go Kamila Bortniczuka, a potem o wyrzuceniu kolejnych ośmiorga polityków, w tym ministra i wiceministrów.

Z kolei Jarosław Gowin, do chwili ustania wątpliwości PiS co do tego, kto jest szefem Porozumienia, zawiesił swój udział w Radzie Koalicji Zjednoczonej Prawicy.

W piątek 12 lutego zarząd Porozumienia zdecydował, że nie poprze proponowanego przez PiS opodatkowania mediów. Projekt ustawy dotyczący nałożenia opłaty na koncerny medialne wzbudził duże kontrowersje i doprowadził do szeroko zakrojonej akcji "Media bez wyboru"

Radosław Sikorski uważa, że Jarosław Gowin jest obecnie w sytuacji analogicznej do tej, w jakiej w 2007 roku znalazł się nieżyjący już Andrzej Lepper, lider Samoobrony, koalicjanta PiS

Lepper został odwołany z funkcji wicepremiera w wyniku prowokacji dotyczącej tzw. afery gruntowej. Ówczesny premier Jarosław Kaczyński uznał go za "osobę w kręgu podejrzeń" w związku z  operacją CBA kontrolowanego wręczenia łapówki dwóm osobom oskarżonym o powoływanie się na wpływy w ministerstwie rolnictwa. Oferowali oni podstawionemu agentowi CBA odrolnienie ziemi w gminie Mrągowo. Operacja zakończyła się nie tak jak planowało CBA, bo - jak początkowo przyjęła prokuratura - Lepper został uprzedzony o akcji i odwołał spotkania. (Czytaj także: Afera gruntowa w sądzie)

Odwołanie Leppera zakończyło koalicję, w której skład wchodziła jeszcze Liga Polskich Rodzin Romana Giertycha, co doprowadziło do przedterminowych wyborów. W ich wyniku Prawo i Sprawiedliwość do 2015 roku utraciło władzę.

Sikorski mówił w TOK FM, że w przeciwieństwie do Andrzeja Leppera (lider Samoobrony w 2011 roku popełnił samobójstwo - red.), Jarosław Gowin "ma szczęście".

- Lepper miał możliwość zawiązania koalicji z Romanem Giertychem i wtedy by ocalał politycznie. Gowin ma szczęście, bo Leppera wykończono prowokacją, w której był niewinny, a i tak dostał rykoszetem, co doprowadziło do jego samobójstwa. A Gowinowi tylko partię próbują odebrać - stwierdził Sikorski.

Były marszałek Sejmu i minister spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska uważa, że obecna władza jest zdolna do wykorzystania służb specjalnych i prokuratury przeciwko Gowinowi. Jest przekonany, że "nie ma takiego świństwa, którego ta władza dla jej utrzymania nie popełni".

Pytany, czy dojdzie do wcześniejszych wyborów parlamentarnych Sikorski odparł, że "modli się o to codziennie".

- To zależy od kilku sprawiedliwych, od tego, czy znajdą się odważni, którzy ten chocholi taniec przerwą. Wtedy (w 2007 - red.) się znaleźli - stwierdził.