13 czerwca, przed posiedzeniem rządu, operator Polsatu zarejestrował, jak minister środowiska Jan Szyszko podszedł do szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka i wręczył mu kopertę. "To jest taka... córka leśniczego - powiedział Szyszko. - A to jest kamera Polsatu" - odparł Mariusz Błaszczak, machając w stronę obiektywu" - opisał zdarzenie portal Polsat News.

Nawiązując do córki leśniczego Szyszko powiedział, że "zbiegiem okoliczności lansowaliśmy córkę leśniczego, która miała ogromne zasługi dla historii Polski". Tłumaczył, że chodzi o "Inkę", Danutę Siedzikównę, sanitariuszkę 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. Czytaj więcej

O więcej wyjaśnień Jan Szyszko został poproszony przed sobotnim kongresem PiS. 

- Państwo mówiliście, że to był list od córki leśnika. Okazuje się, że najprawdopodobniej nie jest od córki leśnika, natomiast od innej córki. A córka leśnika jest niezwykle zasłużona dla polskiej historii i między innymi Inka jest taką córką leśnika - powiedział dziennikarzom Szyszko.

- Córka leśnika to jest naprawdę niezwykle - ja bym powiedział - chlubna nazwa w stosunku do tego, co leśnicy wykonywali w czasie II wojny światowej i po II wojnie światowej - dodał minister środowiska.

Szyszko nie chciał zdradzić, kto był autorem listu. - To moja słodka tajemnica - odpowiedział. Zadeklarował również, że nie zna treści korespondencji.