B-52 to bombowce strategiczne, które w amerykańskich siłach zbrojnych pojawiły się już w latach 50-tych XX wieku. Obecnie w siłach powietrznych USA nadal służy 76 egzemplarzy wersji B-52H, które mają zostać wycofane dopiero w latach 40-tych XXI wieku - co oznacza, że będą użytkowane niemal 90 lat.

O tym, że istnieje możliwość przywrócenia 24-godzinnych dyżurów bombowców B-52 w rozmowie z "Defense One" powiedział szef sztabu amerykańskich sił powietrznych gen. David Goldfein.

- To byłby kolejny krok zapewniający, że jesteśmy przygotowani (na ewentualny konflikt - red.). Postrzegałbym to nie jako planowanie w związku z jakąś konkretną sytuacją, ale bardziej reagowanie na globalną sytuację, w której się znajdujemy i dbanie o to, żebyśmy byli w stanie zrobić krok naprzód - powiedział gen. Goldfein.

Szef sztabu amerykańskich sił powietrznych podkreślił, że w świecie, w którym "są ludzie mówiący otwarcie o używaniu broni jądrowej" jest ważne, aby pozostać czujnym i myśleć o nowych sposobach przygotowania się (do konfliktu - red.).

- Świat nie jest już bipolarny, nie jest już tak, że jesteśmy tylko my i ZSRR. Mamy innych graczy, którzy posiadają arsenał atomowy - dodał gen. Goldfein.

Fox News zastrzega, że przedstawiciele Pentagonu nie potwierdzają, by armia podjęła kroki w celu przywrócenia dyżurów bojowych ciężkich bombowców.

Użyciem broni atomowej przeciwko USA wielokrotnie groził przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un. Stosunki między Pjongjangiem a Waszyngtonem pozostają napięte - po wystąpieniu w ONZ Donalda Trumpa, który groził całkowitym zniszczeniem Korei Północnej w przypadku zagrożenia USA lub jego sojuszników, Pjongjang odpowiedział, że słowa te są równoznaczne z wypowiedzeniem wojny.