Schetyna broni tezy, że braki w dostawach szczepionek przeciwko koronawirusowi są winą rządu Mateusza Morawieckiego.

- Zawsze można mówić, że to nie jest wina rządu, ale wszystko, co wiąże się z reakcją na covid jest odpowiedzialnością rządu w konstrukcji państwowej - mówił polityk. Dodał, że to rząd zrezygnował z dostaw szczepionek, które miały być w listopadzie lub grudniu.

Według Schetyny samo zamówienie szczepionek jednak nie wystarczy, bo prócz tego "trzeba uruchomić „konstrukcję dotarcia do tych, którzy mają być szczepieni".

- Jeżeli ja słyszę, że we Wrocławiu jest możliwość zorganizowania 120 punktów do szczepień a jest ich kilkanaście czy kilkadziesiąt, to kluczem jest posiadanie wystarczającej liczby szczepionek - stwierdził poseł PO, według którego rząd powinien zrobić wszystko, aby dostawy do Polski były większe.

Schetyna skrytykował niektóre decyzje podjęte przez rząd w związku z ogólnopolskim lockdownem - przede wszystkim pozostawienie otwartych kościołów. Polityk uważa, że podobnie jak inne miejsca skupisk ludzkich są one "rozsadnikiem zakażeń" i powinny zostać zamknięte.

Samą metodę rządu stosowaną w walce z pandemią Grzegorz Schetyna określa jako chaotyczną i propagandową, skupiona na porównywaniu Polski z innymi krajami i przekonywaniem opinii publicznej, że "świetnie sobie radzimy z covidem i świetnie bronimy polskich firm tarczami".

Schetyna uważa, że informacje medialne dotyczące majątku prezesa Orlenu Daniela Obajtka będą PiS-owi ciążyć, a "Kaczyński boi się, że wewnętrzna wojna może rozsadzić od środka ZP, dlatego robi dobrą minę do złej gry". Polityk PO uważa, że partia Kaczyńskiego zapłaci polityczną cenę, a sprawa Obajtka będzie "obrazem tej władzy i jej kadencji". .