Wczoraj nieznani sprawcy zniszczyli w Nakle nad Notecią drzwi biur poselskich Łukasza Schreibera z PiS i europosła tej partii Kosmy Złotowskiego. W Warszawie natomiast zamki w drzwiach do biur posła PiS Pawła Lisieckiego oraz deputowanego do PE Zdzisława Krasnodębskiego zaklejono trudną do usunięcia substancją.
W połowie grudnia natomiast podpalone zostało biuro ówczesnej szefowej KPRM Beaty Kempy w Sycowie.
Jak stwierdził Błaszczak podczas rozmowy w Polskim Radiu, szybkie schwytanie osoby odpowiedzialnej za podpalenie biura Kempy świadczy o tym, że system działa prawidłowo,
Jednak, jak zauważył, takich incydentów jest ostatnio jest "bardzo dużo" i ważne, by parlamentarzyści je zgłaszali.
Zdaniem szefa MSWiA wspomniane zdarzenia mają ścisły związek z tym, "jaka jest dziś opozycja".
- Jeżeli opozycja jest totalna i będzie przejmować władze nie poprzez kartkę wyborczą, ale poprzez ulicę i zagranicę, to takie są potem konsekwencje - stwierdził Błaszczak.
Szef MSWiA zapewnił, że policja działa w sposób prawidłowy i zapewnia ochronę w wystarczającym stopniu. To właśnie bezpieczeństwo w naszym kraju, jak zapewnił Błaszczak, spowodowało, że Polska gościła wielu gości z zagranicy na imprezach sylwestrowych.
Błaszczak pytany był również o kompetencje, jakie da mu - po wejściu w życie - znowelizowana ustawa o ordynacji wyborczej. Zapewnił, że wówczas, wnioskując do PKW o powołanie komisarzy wyborczych, będzie się kierował kompetencjami kandydatów, a nie ich "sympatiami politycznymi".