- Polecam przyjrzeć się wypowiedziom polityków w ciągu ostatniego roku, kiedy już wiedzieliśmy jakie są skutki wprowadzenia lockdownu. Lockdown nie działa, to nie są rozwiązania, które są skuteczne na tyle, aby tę poprawę w systemie zdrowotnym zapewnić, a jednocześnie nas wszystkich nie zrujnować. Już pierwszy lockdown kosztował naszą gospodarkę 270 mld złotych. To są gigantyczne pieniądze - pięć razy tyle ile wydajemy rocznie na obronę narodową - mówiła posłanka.

- Na pewno intencją lockdownu jest to, żeby pomóc, tylko że mówiliśmy wcześniej: taka pomoc nie działa - dodała.

Siarkowska przypomniała, że m.in. wicepremier Jarosław Gowin mówił, że na lockdown Polski nie stać, ponieważ kosztuje on 100 mld zł miesięcznie.

- Dziwi mnie więc fakt, że po raz kolejny sięgamy po lockdown. To nie tylko niszczy przedsiębiorców, nie tylko niszczy życie ludzi, ale też zadłuża nas w taki sposób, że nie będziemy w stanie takich obciążeń ponieść. Jakie państwo zostawimy swoim dzieciom? - pytała Siarkowska.

Jeśli nie obostrzeniami, to jak należy walczyć z pandemią? - Mamy wielu mądrych ludzi, należałoby ocenić skuteczność obostrzeń, które były wprowadzane - odparła.

- Czy mamy jakieś badania na temat tego jak wirus się rozprzestrzenia w szkołach, skoro zamykamy szkoły? - pytała.

- Powinniśmy mieć własne badania - podkreśliła.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

Siarkowska przekonywała też, że obostrzenia powinny być wprowadzane ustawą, a nie rozporządzeniami.