Jak stwierdziło cytowane przez Onet.pl radio Echo Moskwy, prezydent USA Donald Trump nawet nie zająknął się na Twitterze o zwycięstwie Putina.
Gratulacje za to spłynęły z Chin, Kuby, Wenezueli, Serbii i niektórych państw dawnego ZSRR.
A także od niemieckiej prawicowej AfG,
BBC skupia się szczególnie na gratulacjach od chińskiego przywódcy Xi Jingpinga, który podkreślił, że relacje między Pekinem a Moskwą są obecnie najlepsze w historii.
Zdaniem chińskiego prezydenta relacje te są przykładem budowania nowoczesnego partnerstwa i stosunków międzynarodowych.
Władimir Putin wygrał swoją czwartą kadencję w fotelu prezydenta większością głosów 76,67 proc., przy frekwencji na poziomie 67 proc.
Rywale Władimira Putina, których dopuszczono do udziału w wyborach, musieli się zadowolić głosami 12 proc. wyborców - w przypadku Pawła Grudinina, mniej niż 6 proc. - Władimira Żyrinowskiego lub jak Ksenia Sobczuk - niespełna 2 proc.
Najpoważniejszy rywal Putina, opozycjonista Aleksiej Nawalny, w ogóle nie został dopuszczony do startu w wyborach. Ale nie rezygnuje.
"Teraz jest czas Wielkiego Postu", wyznaczyłem sobie cel: nie denerwować się zbyt mocno i nie podnosić głosu. No cóż. Spróbuję w przyszłym roku" - napisał na Twitterze.
Jak pisze BBC, grupa "Gołos" monitorująca wybory zgłosiła setki nieprawidłowości w lokalach wyborczych, na przykład zasłanianie kamer balonami.
W niektórych miejscach w Rosji w pobliżu punktów wyborczych oferowano darmowe posiłki lub zniżki na zakupy w pobliskich sklepach.