Bielan skomentował w ten sposób niedawne prezydenckie weto prezydenta Andrzeja Dudy wobec tzw. ustawy degradacyjnej, która pozwoliłaby odebrać stopnie wojskowe m.in. członkom WRON, w tym gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu.

Polityk przyznał, że "nie wszystkie decyzje pana prezydenta podobają się członkom Zjednoczonej Prawicy".

- Uważam, że ta ustawa była potrzebna. Zobaczymy, jak prezydent będzie chciał wyjść z tej sytuacji.  Nie chcę się zajmować kompromisem, minister (obrony narodowej Mariusz) Błaszczak powiedział, że dla resortu obrony ta sprawa jest zamknięta. Zobaczymy, czy Pałac Prezydencki zaproponuje coś nowego - dodał Bielan. O tym, że sprawa ustawy degradacyjnej jest zamknięta mówił też prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Jednocześnie Bielan zwrócił uwagę, że różnice pomiędzy Dudą a PiS w niektórych sprawach pokazują, że obóz (Zjednoczonej Prawicy - red.) jest "szeroki i pluralistyczny".

Bielan pytany o ewentualne referendum w sprawie zmian w konstytucji, które prezydent zapowiedział jesienią 2017 roku, podkreślił, że "taka propozycja formalnie do Senatu jeszcze nie wpłynęła" (zgodnie z konstytucją Senat musi zaakceptować propozycję referendum zgłoszoną przez prezydenta).

- Wiem, że pan prezydent i jego otoczenie od wielu miesięcy intensywnie pracują nad jakimś wariantem - dodał przypominając, że poprzednie referendum rozpisane przez prezydenta Bronisława Komorowskiego, które odbyło się we wrześniu 2015 roku cieszyło się niewielkim zainteresowaniem (do urn poszło niecałe 7 proc. uprawnionych).