Dziś John Scott-Railton z Citizen Lab poinformował, że potwierdzono kolejne dwa przypadki inwigilowania Pegasusem w Polsce. Tym razem zhakowano smartfony Michała Kołodziejczaka o Tomasza Szwejgierta, byłego współpracownika służb specjalnych (co dementuje rzecznik ministra-koordynatora Stanisław Żaryn) i współautora książki o Mariuszu Kamińskim, obecnym szefie MSWiA i służb specjalnych.

Lider AgroUnii komentował najnowsze doniesienia w "Faktach po Faktach" w TVN24.

Kołodziejczak przyznał, że informacja o śledzeniu go Pegasusem była dla niego szokiem.

Stwierdził, że skoro jego, "zwykłego rolnika, chłopa, który działa w ruchu społecznym i tworzy go od zera, śledzono co najmniej kilka dni, to oznacza, że w Polsce już nikt nie może czuć się bezpiecznie.

- Mam teraz wrażenie, że Kaczyński był ze mną przy stole, w konfesjonale, w kościele, w łóżku, przy łóżku, przy rozmowach i to wtedy, kiedy my faktycznie byliśmy dla niego zagrożeniem, kiedy nie wiedział, co zrobić - mówił.

Uważa też, że fakt podsłuchiwania go obala mit, że inwigilowanie dotyczy tylko "najważniejszych polityków" albo osób którym postawiono zarzuty karne. - To wojna polityczna. Wojna o elektorat, który jest najbardziej propisowski. Wojna o polską wieś i polską przyszłość - mówił.

Kołodziejczak dodał, że skoro rząd, zamiast słuchać Polaków podsłuchuje ich, to znaczy, że chce utrzymać władzę za wszelką cenę.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ