Morawiecki bronił wczoraj w Sejmie ministra sportu Kamila Bortniczuka, wobec którego opozycja złożyła wotum nieufności.

Czytaj więcej

KO składa wniosek o odwołanie ministra sportu. "Mejza jest łajdakiem"

Szef rządu przekonywał, że Bortniczuk świetnie się wywiąże z zadań, jakie postawił sobie rząd, a jednym z nich ma być wyciągnięcie dzieci z domów w celu uprawiania sportu. Na ten cel rządzący mieli wyasygnować odpowiednie środki.

- Łożymy coraz więcej środków na sport dla dzieci i młodzieży. Przez e-sport chcemy dzieci wyciągać z domów - zapewniał z mównicy premier Morawiecki. - Nie chcemy tylko, żeby one były przed tym komputerem bez programów państwowych, samorządowych.

Szef rządu zapewniał, że taką właśnie ścieżkę podpowiadają specjaliści: - Bądźcie tam po to, żeby wyciągać dzieci sprzed ekranów monitorów, telewizorów, komputerów, właśnie na boiska, właśnie do hal sportowych - mówił Morawiecki. - Taka właśnie jest tu przedstawiona ścieżka przez ekspertów.

Szef rządu jest przekonany, że minister sportu Kamil Bortniczuk "sprosta tym wyzwaniom".

Głosowanie nad wotum nieufności dla ministra sportu przewidziane jest na czwartek.