- Nie i jeszcze raz Nie, Rosja nie przygotowuje planu przeprowadzenia operacji wojskowej przeciw Ukrainie - powiedział Kosaczow w rozmowie z agencją Interfax.
Zdaniem wiceprzewodniczącego Rady Federacji "nie ma sensu prowadzenia aktywnych działań wojskowych przeciw Ukrainie".
- Rosja nigdy nie zaatakowała nikogo pierwsza. Nie sądzę, by miało to miejsce w przyszłości - stwierdził Kosaczow.
Jednocześnie jednak wiceprzewodniczący Rady Federacji stwierdził, że Moskwa obserwuje sytuację w Donbasie, gdzie - jak mówił - dochodzi do eskalacji. Wyraził przy tym obawę, że Ukraina może zmierzać do "próby rozwiązania problemów na południowym-wschodzie kraju z użyciem środków wojskowych".
Czytaj więcej
Przedstawiciele USA i Rosji spotkają się 10 stycznia, by rozmawiać o gwarancjach bezpieczeństwa, których żąda Moskwa, a jednocześnie o obawach, jak...
- Co więcej prowokatorzy na Ukrainie i poza nią rozumieją, co stanie się w takim wypadku - dodał Kosaczow.
Wiceprzewodniczący Rady Federacji podkreślił, że Rosja może użyć swoich sił zbrojnych poza granicami kraju, aby chronić rosyjskich obywateli mieszkających poza terytorium Rosji w sytuacji, gdy są oni zagrożeni.
Rosja nigdy nie zaatakowała nikogo pierwsza
USA, NATO i Ukraina od tygodni alarmują, że Rosja gromadzi duże siły wojskowe w pobliżu granicy z Ukrainą, co może być zapowiedzią inwazji na ten kraj. Rosja zaprzecza, jakoby planowała inwazję, ale sygnalizuje, iż mogłaby być zmuszona do interwencji, gdyby Ukraina spróbowała siłowego rozwiązania kryzysu w Donbasie, gdzie od 2014 roku trwają walki między ukraińską armią a prorosyjskimi separatystami wspieranymi nieformalnie przez Moskwę.