Rozmowa Tomasza Terlikowskiego z posłem Jackiem Żalkiem dotyczyła m.in. innego posła Partii republikańskiej, Łukasza Mejzy, obecnego wiceministra sportu.

Mejza, według artykułów opublikowanych przez Wirtualną Polskę, był założycielem firmy, która oferowała dorosłym nieuleczalnie chorym i rodzicom dzieci w podobnej sytuacji wyjazd za granice i terapię, która według nich gwarantowała odzyskanie zdrowia. W swoim folderze reklamowym firma posługiwała się sloganem "Leczymy nieuleczalne".

Czytaj więcej

WP: Łukasz Mejza obiecywał pomoc nieuleczalnie chorym. Wiceminister wydał oświadczenie

W reakcji na publikację Mejza stwierdził, że ani on, ani firma nie zarobili na działalności opisanej w artykule ani złotówki i  jest to nierzetelny atak na jego "wizerunek i dobre imię", i zapowiedział pozwy.

Władze Prawa i Sprawiedliwości zażądały od wiceministra wyjaśnień.

Wśród polityków tej partii, a także Partii Republikańskiej, do której należy Mejza, odezwały się głosy broniące wiceministra.

Jednym z obrońców Mejzy jest Jacek Żalek.

Polityk stwierdził, że Łukasz Mejza dostał propozycję założenia firmy od znajomego, "który był chory i został wyleczony".  Firma natomiast miała oferować tylko i wyłącznie turystykę medyczną, a Mejza po rozmowie z profesorami "natychmiast się wycofał".

- Łukasz Mejza działał w spółce oferującą terapie może przez dwa miesiące. Nic się w tym czasie nie wydarzyło - mówił Żalek. - Cóż się więc takiego stało, że mielibyśmy się rozstać z ministrem Mejzą?

Autopromocja
Już w środę. Tylko w prenumeracie rocznej

Poradnik specjalny: Polski Ład - jak rozliczyć się z fiskusem

Zaprenumeruj