Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Białorusi powiedział, że media i politycy często manipulują wiadomościami. 

- Na świecie trwa rozległy kryzys migracyjny. To jest fakt. Uchodźcy, którzy zostali uwięzieni na granicy, nie uciekają od dobrego życia. Oni uciekają z krajów, które Zachód zdestabilizował swoimi eksperymentami, kolorowymi rewolucjami, pozostawiając wiele z nich w chaosie - mówił Anatol Hłaz cytowany przez państwową agencję BiełTA.

- Białoruś nie brała udziału w tych "przygodach". Jesteśmy krajem tranzytowym, krajem, który z tego powodu ponosi koszty - dodał. Przywołał również przykład Francji, skąd przed kanał La Manche w ostatnich tygodniach do Wielkiej Brytanii dostały się setki migrantów. 

Czytaj więcej

Policja na granicy Polski z Białorusią
Mińsk: A gdyby Polska użyła artylerii przeciw migrantom? To oznaczałoby wojnę

- Nikt nie ogłosił Francji hybrydowym agresorem. Nikt nie rozmieścił czołgów na granicy. A jednak Unia Europejska z łączną liczbą 500 milionów mieszkańców wysuwa takie oskarżenia wobec Białorusi, której liczba ludności nie przekracza 10 milionów - kontynuował.

- Od kwietnia wielokrotnie zapraszaliśmy Komisję Europejską do omówienia sytuacji na granicy, ale nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi - dodał.