Minister spraw wewnętrznych mówił m.in. o zbliżającym się terminie zakończenia stanu wyjątkowego, który od początku września obowiązuje w 183 miejscowościach w woj. podlaskim i lubelskim.
Został już raz przedłużony na 3 miesiące i prawo nie przewiduje kolejnego przedłużenia.
Czytaj więcej
PiS pracuje nad ustawą, która będzie przypominała jeden z rodzajów stanów nadzwyczajnych - powiedział w Polsat News poseł PSL Dariusz Klimczak.
Kamiński, pytany o dalsze działania przy granicy z Białorusią, stwierdził, że po zakończeniu stanu wyjątkowego zostanie wprowadzona nowelizacja ustawy.
- Nowelizacji, która de facto przedłuży to, co jest w chwili obecnej, ale w sposób elastyczny, z uwzględnieniem różnego typu uwag - mówił Kamiński. Wymienił m.in. obecność dziennikarzy przy granicy, możliwą na zasadach, które określi Straż Graniczna.
Minister przypomniał, że już wkrótce ruszy budowa zapory na granicy, której współfinansowanie, stwierdził, "jest w interesie Unii Europejskiej".
Szef MSWiA martwi się jednak o Litwę i Łotwę, które mają "dużo mniejszy potencjał obronny".
- My jesteśmy przygotowani, mamy zabezpieczone środki. Litwa i Łotwa mają dużo mniejszy potencjał obronny. Wsparcie dla nich musi być wsparciem bardzo konkretnym. Oni mogą sobie nie dać rady - mówił Kamiński.
Polityk skomentował również słowa Joe Bidena, który wyraził zaniepokojenie sytuacją przy granicy, a szef jego dyplomacji, Antony Blinken, zapowiedział wykorzystanie wobec Białorusi "różnych narzędzi".
Czytaj więcej
Prezydent USA Joe Biden wyraził poważne zaniepokojenie w związku z kryzysem migracyjnym u granic Unii Europejskiej.
Kamiński stwierdził, że "za tymi słowami pójdą dalsze działania".
- One mogą eskalować, jeśli druga strona będzie eskalowała z powodów politycznych, z wykorzystaniem również migrantów, swoje działania. Jest pełna współpraca, pełna wymiana informacji i będą wspólne działania - zapewniał.
Szef MSWiA jeszcze raz podkreślił konieczność obrony wschodniej granicy.
- Jeśli nasza granica będzie granicą miękką, jeśli każdy, kto będzie chciał, będzie tę granicę przekraczał, będziemy mieli do czynienia z gigantycznym problemem politycznym i społecznym - ostrzegł.