Michał Dworczyk nigdy nie potwierdził autentyczności publikowanych w internecie maili.
Opublikowane maile to rzekoma wymiana korespondencji między Michałem Dworczykiem, Mateuszem Morawieckim a Tomaszem Matynią, dyrektorem Centrum Informacyjnego Rządu. Dworczyk nazywa w korespondencji prezydent Gdańska, Aleksandrę Dulkiewicz "Dulczessą" i wyraża obawę, że w czasie obchodów rocznicy wybuchu wojny na Westerplatte głos ma zabrać Frans Timmermans, wiceszef Komisji Europejskiej, który był jedną z twarzy sporu między Komisją Europejską a rządem Polski o rządy prawa w Polsce.
"Podobno ma mówić wyłącznie o wojnie i wdzięczności Polaków za wyzwolenie Holandii. Rzekomo bez odniesień do bieżącej polityki. Co robimy?" - pyta w mailu Dworczyk.
Morawiecki odpowiada, że (pisownia oryginalna) "Timmer ma nie zabierać głosu". "Dulkiewicz też najlepiej niech nie zabiera głosu" - dodaje premier. "Timmer? No way" - dodaje.
Czytaj więcej
- Jako Holender jestem winny ogromną wdzięczność polskim żołnierzom, którzy znacząco przyczynili się do odzyskania wolności przez Holendrów - mówił...
Dzień później Dworczyk pisze, że rozmawiał z Dulkiewicz jeszcze raz i przedstawił jej prośbę premiera. "Po wysłuchaniu dyrdymałów o Europie, etc. wciąż się zastanawiam czy jest cyniczna, czy po prostu głupia" - pisze szef KPRM.
Kolejne maile pochodzą z 1 września, już po obchodach rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte. Morawiecki stwierdza, że Timmermans ma "przyzwoite, a nawet bardzo dobre dla Polski" wystąpienie. Natomiast - jak stwierdził następnie - Dulkiewicz, określana mianem "koleżanki Michała" (Dworczyka) "nieładnie i prowokacyjnie w paru miejscach pociągnęła". Morawiecki pisze też, że lekcja na przyszłość jest taka, by "na przyszłość przywieźć ludzi, aby pomagali w aplauzie 'naszym'... bo była absolutna dominacja tamtych". "Szkoda" - dodaje premier.
Czytaj więcej
- Każda wojna: państwa z państwem, rządzących ze społeczeństwem, wojna jednej władzy z drugą, wojna na froncie różnic światopoglądowych wyznania, c...
Dworczyk odpowiada, że "Dulczessa to nie jego koleżanka, ale najlepsza, serdeczna przyjaciółka" po czym stwierdza, że prezydent Gdańska dotrzymała słowa, bo wystąpienie Timmermansa było wyważone, a "na temat treści jej wystąpienia nic nie mówiliśmy".