Donald Tusk wyjaśniał, że propozycja ma na celu uniemożliwienie "wyprowadzenia Polski z UE" w nocnym głosowaniu.

Zdaniem polityków największej partii opozycyjnej działania rządu PiS wskazują, że obecność Polski w UE jest zagrożona. 

Przewodniczący PO przekonywał, że celem obecnego rządu jest zohydzenie UE wśród Polaków i strategia ta jest obliczona na wyjście z Unii.

- Naszą jedyną intencją - i jestem o tym głęboko przekonany, że to intencja większości narodu - jest zablokowanie możliwości wyprowadzenia Polski z UE wbrew woli Polaków albo przez pomyłkę - mówił Tusk.

Przyticzył ostatnie badania z Wielkiej Brytanii, w których zaledwie 4 procent ankietowanych pozytywnie oceniło skutki brexitu.

Czytaj więcej

Sondaż: 16,2 proc. ankietowanych zagłosowałoby przeciw Polsce w UE

Zapis przedstawiony przez polityków PO, że zmianę w umowie międzynarodowej, jaka jest m.in. traktat akcesyjny,  można przeprowadzić jedynie większością 2/3 głosów Sejmu i Senatu w obecności co najmniej połowy posłów i senatorów lub w wyniku ogólnokrajowego referendum.

- W czasie stanu wyjątkowego można rozpocząć prace nad zmianami w Konstytucji, a przegłosować je po jego zakończeniu - mówił Tusk.

Kidawa-Błońska przypomniała, że znakomita większość Polaków chce pozostać w Unii Europejskiej, zwolenników takiego stanu jest nawet więcej niż w momencie wejścia do Wspólnoty.

Wicemarszałek Sejmu zobowiązała się, że dokument będzie procedowany w izbie w ciągu najbliższych 30 dni.