W wyniku błyskawicznej ofensywy, do której doszło w czasie, gdy z Afganistanu wycofywali się żołnierze USA i ich sojuszników z NATO, talibowie zajęli 15 sierpnia Kabul. Z kraju uciekł prezydent, Aszraf Ghani. Talibowie, którzy rządzili krajem w latach 1996-2001, a których rządy zakończyła interwencja USA w Afganistanie, utworzyli nowy rząd.

Republikańscy parlamentarzyści oskarżają prezydenta Joe Bidena, że ten kłamał w sprawie rekomendacji, jakie mieli przedstawiać mu przedstawiciele sił zbrojnych ws. pozostania pewnej liczby żołnierzy USA w Afganistanie. Niezadowolenie z powodu chaotycznego odwrotu z Afganistanu po przejęciu władzy przez talibów, wyrażali też parlamentarzyści Partii Demokratycznej.

- Fakt, że afgańska armia, którą my i nasi partnerzy szkoliliśmy, po prostu "rozpłynęła się", w wielu przypadkach bez jednego wystrzału, zaskoczył nas wszystkich - przyznał Austin występując przed komisją Senatu.

- Byłbym nieszczery, gdybym twierdził inaczej - dodał.

Czytaj więcej

Afganistan. Talibowie zakazują protestów i demonstracji

Zaskoczenie załamaniem się afgańskich sił zbrojnych wobec ofensywy talibów wyrazili też stojący na czele Połączonego Kolegium Szefów Sztabów, gen. Mark Milley oraz gen. Frank McKenzie, kierujący Dowództwem Centralnym USA.

Generałowie Milley i McKenzie przyznali, że ich zdaniem najlepiej byłoby pozostawić co najmniej 2,5 tysiąca żołnierzy USA w Afganistanie.

Tymczasem w sierpniowym wywiadzie Biden zaprzeczał, jakoby jego dowódcy rekomendowali mu pozostawienie części żołnierzy USA pod Hindukuszem.

2,5 tys.

Co najmniej tylu amerykańskich żołnierzy powinno, według sugestii przedstawicieli armii USA, pozostać w Afganistanie

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Miley mówił, że armia ostrzegała od końca 2020 roku, że szybkie, bezwarunkowe wycofanie się z Afganistanu, może doprowadzić do załamania się afgańskiej armii i rządu.

- To było rok temu. Moja ocena sytuacji pozostawała od tamtego czasu taka sama - dodał.

Republikański senator Tom Cotton spytał gen. Milleya dlaczego, jeśli tak było, nie zrezygnował ze stanowiska.

Generał odparł, że prezydent nie musi zgadzać się z radami swoich generałów. - Ten kraj nie chce, aby generałowie podejmowali decyzję jakie rozkazy zaakceptują, a jakie nie. To nie nasze zadanie - stwierdził.

Miley przyznał też, że odwrót z Afganistanu był "strategiczną porażką", która pozwoliła talibom wrócić do władzy.

Jak dodał talibowie pozostali organizacją terrorystyczną, która nie zerwała związków z Al-Kaidą.