SPD wyprzedziło CDU/CSU, które uzyskało 24,1 proc. głosów. Dla chadecji jest to najgorszy wynik w historii. W porównaniu z poprzednimi wyborami (z 2017 roku) CDU/CSU straciło 8,8 punktu procentowego poparcia.
Trzecie miejsce w wyborach zajęli Zieloni uzyskując 14,8 proc. głosów. Dla Zielonych jest to najlepszy wynik w historii.
Liberalna FDP zdobyła 11,5 proc. głosów.
Czytaj więcej
Wciąż nie jest jasne, kto będzie kanclerzem Niemiec. I jaką koalicją pokieruje.
Zarówno Zieloni, jak i FDP zasygnalizowali już, że są gotowi rozmawiać o utworzeniu koalicji rządzącej z każdą z dwóch największych partii w niemieckim Bundestagu.
Skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec zdobyła 10,3 proc. głosów.
Lewica (DieLinke) uzyskała 4,9 proc. głosów.
Po raz pierwszy od 1949 roku mandat w parlamencie uzyskała partia duńskiej mniejszości w Niemczech, Związek Wyborców Południowego Szlezwiku (SSW).
Lider SPD, Olaf Scholz liczy, że uda mu się stworzyć koalicję, w której wiodącą rolę odgrywać będzie SPD, przed świętami Bożego Narodzenia. Z kolei Armin Laschet, lider CDU podkreśla, że chadecja - mimo porażki wyborczej - jest w stanie również stworzyć większościowy rząd.
Zarówno SPD, jak i CDU/CSU, będą szukać porozumienia z Zielonymi i FDP.
Do czasu wyłonienia nowej większości kanclerzem Niemiec pozostawać będzie Angela Merkel.
Koalicja SPD z FDP i Zielonymi to tzw. koalicja świateł drogowych (kolorem SPD jest czerwony, FDP - żółty, a Zielonych - zielony).
Koalicja CDU/CSU z FDP i Zielonymi to tzw. Jamajka (kolorem CDU/CSU jest czarny - a nazwa koalicji nawiązuje do zielono-żółto-czarnej flagi Jamajki).
Sekretarz generalny SPD, Lars Klingbeil w rozmowie z ARD stwierdził, że jest pewien, iż nowym kanclerzem będzie Scholz ponieważ to SPD wygrało wybory.
Tymczasem FDP i Zieloni zapowiedzieli, że najpierw porozumieją się ze sobą przed przystąpieniem do negocjacji z SPD oraz CDU/CSU.
Gdyby Scholz stanął na czele rządu byłby czwartym politykiem SPD, który zostałby kanclerzem Niemiec po II wojnie światowej.