Polityk, który kiedyś deklarował, iż chce być "Berniem Sandersem, który osiągnie sukces", zdobywa najwyższe poparcie w wielu sondażach wyborczych i zdominował wczesną fazę prawyborów w rządzącej Koreą Południową Partii Demokratycznej.
Popularność Lee Jae-myung zawdzięcza zdecydowanej walce z epidemią koronawirusa i programowi gospodarczemu, którzy Reuters określa mianem "populistycznego".
Jako gubernator Gyeonggi Lee opowiada się za wprowadzeniem bezwarunkowego dochodu podstawowego. W swojej prowincji wprowadził system świadczeń wypłacanych przez rok wszystkim 24-latkom. Mieszkańcy prowincji otrzymywali też wsparcie finansowe w czasie pandemii COVID-19.
Tyle wonów ma otrzymywać co roku każdy mieszkaniec Korei Południowej, jeśli Lee Jae-myung zostanie prezydentem
W ramach walki z COVID-19 Lee zdecydował się na zdecydowane kroki, takie jak ograniczenie swobody organizowania zgromadzeń publicznych (dopiero później obostrzenie to wprowadzono w skali całego kraju). Gubernator wprowadził też kontrowersyjną regulację nakazującą testowanie na COVID-19 wszystkim cudzoziemcom przebywającym w prowincji.
Popularność Lee w sondażach jest tłumaczona niezadowoleniem mieszkańców kraju z rosnących cen nieruchomości, kiepskich perspektyw na rynku pracy dla młodych oraz skandali korupcyjnych wstrząsających partią rządzącą.
Czytaj więcej
Kalifornijski eksperyment z dochodem podstawowym poprawił zdrowie i perspektywy zawodowe osób nim objętych.
Lee nie porównuje się obecnie do Berniego Sandersa, ale nadal prezentuje się jako ktoś, kto podejmie walkę z establishmentem, który obecnie w dużej mierze tworzą członkowie partii, do której należy.
Obecnie Lee Jae-myung zapowiada, że - gdy zostanie prezydentem - każdy mieszkaniec Korei Południowej otrzyma raz w roku świadczenie w wysokości miliona wonów (ok. 850 dolarów), a Koreańczycy w wieku 19-29 lat otrzymają dodatkowy milion wonów.
Kandydat na prezydenta zapowiada też, że pod jego rządami powstanie 2,5 mln nowych mieszkań, w tym milion mieszkań, które mają być dystrybuowane w ramach programu tanich mieszkań.
Aby sfinansować obietnice Lee proponuje wprowadzenie podatku od emisji CO2 i zwiększenie podatków płaconych przez posiadaczy nieruchomości.