Ryszard Czarnecki jest obecnie posłem PiS do Europarlamentu, a w Polskim Związku Piłki Siatkowej jest wiceprezesem ds. międzynarodowych.

Choć dotąd nie potwierdził informacji, że będzie kandydować na stanowisko prezesa tej organizacji, to - jak pisze wp.pl na swoich sportowych stronach - jest to kwestia czasu.

Czytaj więcej

PZPS potwierdza: Czarnecki jednym z pięciu kandydatów na prezesa

Dziś stwierdził, że, podobnie jak inni kandydaci, których łącznie z nim jest siedmiu, poinformują o swojej decyzji podczas Walnego Zgromadzenia Sprawozdawczo-Wyborczego PZPS.

Czarnecki stwierdził, że jest bliższy decyzji o kandydowaniu niż kilka dni temu, a skłaniać ma go do tego fakt, że "duża część środowiska siatkarskiego, przedstawiciele szeregu wojewódzkich związków oraz klubów, zarówno profesjonalnych, ale też młodzieżowych" gorąco go do tego namawiają.

- Od dłuższego czasu ze strony znaczącej części polskiej rodziny siatkarskiej słyszę namowy, żebym kandydował. Traktuję to jako ocenę mojej pracy dla polskiej siatkówki w ostatnich czterech latach. To bardzo miłe, ale też mocno zobowiązuje - mówił Czarnecki w rozmowie z portalem sportowefakty.wp.pl.

Czarnecki podkreślił, że swoim zwolennikom już obiecał, że jeśli zostanie prezesem PZPS, przestanie się angażować w krajową politykę.

- Dziś mówię to po raz pierwszy publicznie - zastrzegł. Dodał, że nie będzie udawał, że nie wywodzi się ze środowiska politycznego, ale polityki w sprawy PZPS wprowadzać nie będzie. Zamierza natomiast wykorzystać swoje polityczne kontakty "dla dobra polskiej siatkówki".